takie sobie logo serwisu
A co to?

św. Hieronim
Wycinki z "Listów"
O św. Hieronimie
słów kilka
Wycinki

św. Katarzyna ze Sieny
Wycinki z "Dialogu"
O św. Katarzynie
słów kilka
Wycinki
ccc
Wypisy z Listów św. Hieronima
Środek na miłość małżeńską
(Listy, t. 1-3, XXII 20, Czuj 66)


Więcej się szanuje małżeństwo,
kiedy więcej się kocha to,
co się z niego rodzi.



Cel umartwienia w jedzeniu


(Listy, t. 1-3, XXII 11, Czuj 64n)


Chociaż Bóg nie ma szczególnego upodobania w naszym wstrzymywaniu się od wystawnych pokarmów i napojów, to jednak skromność nie może być inaczej zachowana.



Habitus non facit monachum


(Listy, t. 1-3, XIV 7-9, Czuj 63)


Godność kościelna nie czyni nikogo chrześcijaninem.
Komu się więcej powierza, od tego więcej się żąda.
Gdy mnich upadnie, będzie prosił za nim kapłan.
Za upadłym kapłanem któż prosić będzie.



Wolny dar czystości - komentarz do 1 Kor 9,5


(Listy, t. 1-3, XXII 20)


Dlaczego więc nie ma o dziewictwie Pańskiego rozkazania?
Ponieważ większą ma wartość to, co nie jest wymuszone, ale ofiarowane;
gdyby bowiem dziewictwo było nakazane,
zdawałoby się, że małżeństwo zostało zniesione
i okrucieństwem byłoby przeciw naturze zmuszać ludzi do życia anielskiego,
a potępiać w pewnej mierze to, co zostało ustanowione przez Boga.

[gdyby kto chciał w tym widzieć argument przeciw celibatowi, to niech sobie przeczyta ak.21 tak od 2/3 do końca np. 'Żaden ... żołnierz nie śpieszy w bój z małżonką'.]



Ideał a realizacja - Sacrum czystości


(Listy, t. 1-3, XXII 23)


Dziewictwa nie wysławiam tylko, lecz je także zachowuję.
I nie wystarczy wiedzieć, co jest dobre,
jeśli się nie strzeże pilnie tego, co się obrało,
bo wiedza dotyczy sądu, a urzeczywistnienie jest dziełem pracy.
Pierwsze jest dostępne dla wielu, drugie tylko dla nielicznych.
'Kto wytrwa do końca, ten zbawiony będzie.' (Mt 10,22; 24,13) I: 'Wielu jest wezwanych, a mało wybranych.' (Mt 20,16; 22,14)
Przeto zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, i wybranych aniołów Jego, abyś naczyń świątynnych, które tylko kapłani mogą oglądać, nie wynosiła na widok publiczny, by nikt nie patrzył na przedmiot Bogu poświęcony.
Za niedozwolone dotknięcie Arki został Oza powalony nagłą śmiercią. A przecież naczynia złote i srebrne nie były tak drogie Bogu jak świątynia dziewiczego ciała. Minął już cień, teraz jest sama prawda. Ty wprawdzie z prostotą mówisz i łagodna nie patrzysz z góry nawet na nieznajomych, ale oczy bezwstydne inaczej widzą. Nie umieją patrzeć na piękność duszy, lecz ciała.
Ezechiasz pokazywał Asyryjczykom skarb Boży, ale Asyryjczycy patrzeli ma to, czego pożądali. (4 Krl 20,13nn) Wszak po zgnieceniu Judei - w powtarzających się wojnach - najpierw naczynia Pańskie zebrane i wywiezione zostały i Baltazar otoczony licznymi nałożnicami pił z nich na ucztach, bo zwycięstwo występków objawia się w plugawieniu rzeczy godnych czci.



O nieczystym języku


(Listy, t. 1-3, XXII 24)


Nie nakłaniaj ucha swego ku słowom złym. Często bowiem ci, którzy mówią coś nieprzyzwoitego, badają w ten sposób twoją postawę.



Rozwój intelektualny jako środek ku czystości


(Listy, t. 1-3, XXII 24)


I ty bądź Marią, wyżej ceń sobie naukę niż pokarmy.
Niech siostry twe biegają i starają się, jakby Chrystusa gościnnie przyjąć;
ty skoroś raz na zawsze porzuciła brzemię światowe, siądź u stóp Pana i mów:
'Znalazłam tego, którego szukała dusza moja;
trzymać go będę i nie puszczę go.' (Pnp 3,4)



Modlitwa - dialog z Bogiem


(Listy, t. 1-3, XXII 25)


Modlisz się - mówisz do Oblubieńca; czytasz - On do ciebie mówi.



Złoty środek


(Listy, t. 1-3, XXII 29)


Ani przesadne obszarpanie, ani wyszukana schludność nie przystoi chrześcijanom.



Nauczyciel Pisma Świętego


(Listy, t. 1-3, XXII 29 )


Jeśli nie ma takiego, który by mógł wyjaśnić Pismo Święte,
lepiej jest nie wiedzieć czegoś w spokoju niż uczyć się z niebezpieczeństwem.



Timeo Christum praetereuntem


(Listy, t. 1-3, XXII 32)


Co pobożniejsza jedną zdziera szatę,
a w pełnych skrzyniach dusi szmaty.
Pergamin zaprawia się kolorem purpurowym,
złota używa się do tłoczenia liter,
w drogie kamienie oprawia się książki,
a przed drzwiami nagi umiera Chrystus.



Komentarz do Dz 3,6


(Listy, t. 1-3, XXII 32)


Apostoł Piotr mówi:
'Srebra ani złota nie mam, ale co mam, to ci daję:
w imię Pana Jezusa Chrystusa wstań a chodź.'
A obecnie wielu, chociaż tego nie wypowiada,
w rzeczywistości jednak mówi:
'Wiary ani miłosierdzia nie mam;
co zaś mam - złoto i srebro, to ci go nie dam.'



O chciwości


(Listy, t. 1-3, XXII 33)


Oto pewien brat, oszczędny raczej niż chciwy, który nie pamiętał, że Pan sprzedany został za trzydzieści srebrników, zostawił umierając sto solidów, które zarobił jako tkacz. Mnisi poczęli radzić - a mieszka ich w tejże miejscowości około pięciu tysięcy w osobnych celkach - co z nimi zrobić. Jedni mówią: oddać Kościołowi, drudzy - zwrócić rodzicom. Makary zaś, Pambos, Izydor i inni, których ojcami nazywają, pod wpływem natchnienia Ducha Świętego orzekli, iż należy je grzebać wraz z ich panem mówiąc: 'Pieniądze twoje niech będą z tobą na zatracenie.' I niech nikt nie uważa tego za okrucieństwo; decyzja ta tak wielkie przerażenie wywołała w Egipcie, że pozostawienie po sobie jednego solida uważane jest za zbrodnię.



Umiejętna zachęta


(Listy, t. 1-3, XXII 35)


Jeśli spotkają opieszałego - nie karcą, ale udając, że nic nie wiedzą, odwiedzają go częściej i zaczynają go raczej namawiać do modlitwy, a nie zmuszać.



Modlitwa, lektura i post w życiu mnichów


(Listy, t. 1-3, XXII 35)


1° W niedziele oddają się tylko modlitwie i czytaniu, co właściwie stale czynią po skończeniu pracy.
2° Codziennie uczą się nieco z Pisma Świętego.
3° Post jest jednaki przez cały rok, z wyjątkiem czterdziestodniowego, w którym jedynie pozwala się na życie surowsze.
4° Od Zielonych Świąt obiady zastępują śniadaniami, przez co i tradycji kościelnej czyni się zadość, i żołądka się nie obciąża podwójnym pokarmem.



Zdrowe wartościowanie


(Listy, t. 1-3, XXX 13)


Proszę cię, co jest świętszego nad tę świętość? Co przyjemniejszego nad tę rozkosz?
Jakie pokarmy, jakie miody słodsze są nad znajomość roztropności Boga,
nad wkraczanie w jego tajniki,
nad oglądanie zamysłów Stwórcy i
nad uczenie się pełnej duchowej mądrości mowy Pana Boga twego,
która wyśmiewana jest przez mądrych tego świata!
Niech sobie mają, jeśli chcą, swe bogactwa,
niech piją z pucharów,
niech błyszczą jedwabiem,
niech się rozkoszują poklaskiem ludu i
niech, zaspokajając różnorodne żądze, nie potrafią przezwyciężyć swego bogactwa.

Naszą rozkoszą jest rozmyślać w Prawie Pańskim we dnie i w nocy,
pukać do drzwi zamkniętych,
przyjmować chleb Trójcy
i pod przewodnictwem Pana deptać fale świata.



Postępowanie a znajomość Boga


(Listy, t. 1-3, XXX 4)


W Pismach Bożych nie zdołamy poznać rzeczy większych,
jeśli nie zaczniemy od etyki, według tego, co mówi Prorok:
'Z przykazań twoich zrozumiałem' (Ps 118,104).
Stąd wynika,
że po spełnieniu uczynków zaczął nabywać znajomość tajemnic.



Hieronim nie czytał Watsona o poezji hebr.


(Listy, t. 1-3, XXIX 1)


Ten, co rozprawia o Piśmie Św., winien nie tyle baczyć na słowa, ile na treść. Jeśli bowiem wymowy szukamy, czytajmy Demostenesa i Tuliusza; jeśli tajemnic Bożych - przeglądać trzeba nasze kodeksy, które nie odzwierciedlają dobrze hebrajskiego oryginału.



Autorytet się nie wstydził, że czegoś nie wie


(Listy, t. 1-3, XXVIII 7)


Tyle Orygenes, za którego niewiedzą woleliśmy oczywiście pójść w tym rozważaniu niż posiadać głupią wiedzę niewiedzących.



Zawistnym niefachowcom


(Listy, t. 1-3, XXVII 1)


Mógłbym ich właściwie zlekceważyć, bo na próżno gra lira osłowi. By mnie jednak - jak to zwykle czynią - nie obwiniali o pychę, niech przyjmą tę odpowiedź: nie jestem tak dalece tępy ani nie odznaczam się tak ordynarnym prostactwem - oni zaś to jedynie za świętość uważają, mając się za uczniów Rybaków, jak gdyby dlatego tylko byli sprawiedliwi, że nic nie umieją - bym mniemał, iż należy cokolwiek ze słów Pańskich zmienić albo że coś nie jest przez Boga natchnione. Chciałem tylko błędy kodeksów łacińskich, o których świadczą różnice we wszystkich księgach, sprowadzić do źródła greckiego, z którego były przełożone, czemu i oni nie zaprzeczają. Jeśli jednak nie podoba im się fala wypływająca z najczystszego źródła, niech piją z błotnistych strumyków i niech odrzucają przy czytaniu Pisma Świętego gorliwość, jaką wykazują przy smakowaniu ptasiego mięsa i wyszukiwaniu ślimaczych kryjówek, i niech w tym tylko okażą się ignorantami, że uważać będą za pospolite wyrażenia słowa Chrystusa, nad którymi już tyle wieków pracowały utalentowane umysły, aby raczej pojąć sens ich niż oddać je dokładnie w mowie; niech pomawiają Apostoła o nieumiejętność, dlatego iż powiedziano o nim, że szaleje z powodu wielkiej nauki.



Słowa nieprzetłumaczalne w Biblii np. Paraklet


(Listy, t. 1-3, XXVI 2)


Orygenes w dziełach swych, które egzegetycznymi nazywa, podaje i tę przyczynę, że ze względu na swoiste właściwości każdego języka nie można pewnych wyrażeń specjalnych oddać w innych językach podobnie, jak były one wyrażone w mowie rodzinnej, i że o wiele lepiej jest zostawić je nie przetłumaczone niż zadawać im gwałt tłumacząc.



Konieczność wysiłku


(Listy, t. 1-3, XXII 40)


'Królestwo niebieskie gwałt cierpi i gwałtownicy porywają je.'
Jeśli nie użyjesz siły, nie zdobędziesz królestwa niebieskiego.
Jeśli nie zapukasz natarczywie, nie otrzymasz chleba tajemnicy.



Motywacja eschatologiczna i doskonała


(Listy, t. 1-3, XXII 39n)


Czy nie lepiej jest przez krótki czas wojować,
trzymać straż na wałach,
nosić broń,
trudzić się w pancerzu,
a potem cieszyć się jako zwycięzca,
aniżeli za niecierpliwość jednej godziny być na wieki niewolnikiem?

Dla kochających nie ma nic twardego,
żaden trud nie jest uciążliwy dla tego, kto chce. [...]

Kochajmy i my Chrystusa, zawsze Jego szukajmy objęć,
a wszelka trudność wyda się łatwa.
Za krótkie będziemy uważali wszystko, co jest długie.


Istota świętości i jej eklezjalny wymiar XXII 38


(Listy, t. 1-3, )


Wielki trud, ale i nagroda wielka - być tym, czym męczennicy, tym, czym Apostołowie, tym - czym jest Chrystus. A wszystko to wtedy przynosi pożytek, gdy dokonuje się w Kościele, gdy w jednym domu święcimy Paschę.



Praktyczne rady co do modlitwy XXII 37


(Listy, t. 1-3, XXII 37)


Następnie - jakkolwiek Apostoł nakazuje nam bez przerwy się modlić, a dla świętych nawet sam sen jest modlitwą, to jednakże powinniśmy mieć ustalone godziny modlitwy, aby - jeślibyśmy byli przypadkiem jakąś pracą zajęci - sam czas wzywał nas do tego obowiązku. Każdy zna doskonale czas godziny trzeciej, szóstej, dziewiątej, a także jutrzni i nieszporów. Nie przyjmuje się pokarmu bez uprzedniej modlitwy ani nie odchodzi się od stołu bez dziękczynienia Stwórcy. W nocy dwa albo trzy razy należy wstawać i rozważać to, co utkwiło w pamięci z Pisma św. Wychodzących w gościnę ma uzbrajać modlitwa, powracającym do domu niech ona zabiega drogę, zanim usiądą, i ciało niech nie wcześniej spoczywa, dopóki się dusza nie wzmocni. Przed wszelką czynnością, przed każdym krokiem niech ręka czyni znak krzyża.



Kiedy post ma sens XXII 37


(Listy, t. 1-3, )


Jeślibyś przez dwa lub trzy dni pościła, nie uważaj się za lepszą od nie poszczącego. Ty pościsz i jesteś zagniewana - tamten je i twarz ma uśmiechniętą: w kłótni wyładowujesz utrapienie ducha i głód żołądka, tamten umiarkowanie się odżywia i Bogu składa dzięki. Przeto codziennie woła Izajasz: 'Nie taki post obrałem, mówi Pan', i znów: 'W dzień bowiem postów zajmujecie się sprawami waszymi i wszystkich dłużników waszych pociągacie. Oto na swary i zwady pościcie; a bijecie pięściami niezbożnie. Na cóż pościcie? Cóż to może być za post, jeśli rodzi gniew, który już - nie powiem - noc zastaje, ale i księżyc niewzruszonym pozostawia. Zastanawiając się nad sobą samym szukaj chwały w uczynkach swoich, a nie chlub się z upadku bliźniego.



Post lekarstwem na zapędy cielesności


(Listy, t. 1-3, LXXIX 9)


Naszą powinnością jest
hamować gorącą namiętność większą miłością Chrystusa,
a swawolę zwierzęcia ujarzmić wędzidłem postu,
by szukało i pragnęło pokarmu, a nie rozkoszy,
i by jeźdźca, to jest Ducha Świętego,
nosiło krokiem umiarkowanym i równym.



Pomoc w walce


(Listy, t. 1-3, XXX)


Pamiętaj o mnie w modlitwach, by Pan Jezus starł szybko szatana pod stopami naszymi.



Motywacja wyrzeczeń


(Listy, t. 1-3, XXXI 1)


Bogu bowiem nie podoba się nic rozkoszą tchnącego, nic zbyt przyjemnego, nic, co by nie miało w sobie odrobiny gryzącej prawdy. Paschę Chrystusową pożywa się z gorzkościami.



Świętowanie


(Listy, t. 1-3, XXXI 3)


Przeto gorliwie trzeba nam zabiegać, by dzień uroczysty święcić nie tyle obfitością pokarmów, ile podniesieniem ducha, bo za bardzo niedorzeczną uznać należy chęć uczczenia nadmierną sytością męczennika, o którym wiemy, że się podobał Bogu przez posty. Tak zawsze winnaś jeść, by z pokarmem łączyła się modlitwa i czytanie. Gdyby się to niektórym ludziom nie podobało, śpiewaj słowa Apostoła: ZZZ



Pogarda dla wykształcenia nie tylko dziś


(Listy, t. 1-3, XXXIII 3)


Nasze czasy mają ludzi wielce wykształconych, którzy wiedzą, w której topieli urodziły się ryby i na jakim wybrzeżu znajdują się ślimaki. Smak kwiczołów znamy doskonale, Paksamus i Apicjusz [starożytni smakosze] w rękach wszystkich, oczy ustawicznie zwrócone na spadki, zmysły na półmiski. A jeśli któryś z filozofów lub chrześcijan, którzy naprawdę są filozofami, w wytartym płaszczu i w brudnej tunice oddaje się czytaniu, staje się pośmiewiskiem jako wariat.



O Orygenesie w r. 384


(Listy, t. 1-3, XXXIII 5)


Sam Rzym podburza przeciw niemu senat nie z powodu nowości nauk, nie z powodu herezji, jak teraz szczekają wokół niego wściekłe psy, ale dlatego, że nie mogli znieść chwały jego wymowy oraz wiedzy i tego, że gdy on mówił, wszystkich za niemych uważano.



Hieronim wobec autorytetu - sprawiedliwa ocena naukowca


(Listy, t. 1-3, XXXIV 3)


Cóż więc mam zrobić? Nie śmiem ganić męża tak wielkiego i w swoim czasie najwymowniejszego, który i ze względu na zasługę swej wiary, i na żywą działalność oraz jasność wymowy sławiony jest wszędzie, gdziekolwiek rozbrzmiewa imię rzymskie - chyba że nie jego winić o to należy, bo nie znał języka hebrajskiego, a i o greckiej literaturze słabiutkie tylko miał pojęcie. Wina to raczej kapłana Heliodora, z którego przyjacielskich usług korzystał i pytał go, gdy nie mógł zrozumieć czegoś, co powiedział Orygenes. Heliodor, nie mogąc znaleźć komentarza Orygenesa do tego psalmu, wolał podsunąć raczej własne zapatrywanie niż zdradzić niewiedzę, a Hilary, opierając się na tym, w jasnym wywodzie je roztrząsnął i cudzy błąd wymowniej jeszcze przedstawił.



Praca nocna


(Listy, t. 1-3, XXXIV 6)


Gdy to w kradzionych - jak mówią - chwilach przy małej lampie szybka ręka pisarza pod moje kreśliła dyktando i gdy wiele jeszcze zamierzałem powiedzieć, przeszła akurat czwarta nocy godzina i nagle jakimiś w chorym żołądku porwany kurczami, runąłem do modlitwy, by przynajmniej na resztę godzin skradający się sen unieszkodliwił niemoc.



Damazy o wartości lektury dla modlitwy


(Listy, t. 1-3, XXXV 1)


Czytaniem bowiem jakby codziennym pokarmem żywi się i pokrzepia modlitwa.



Damazy o rozmowie o Piśmie Świętym


(Listy, t. 1-3, XXXV 1)


I sądzę, że nie będzie żadnej godniejszej rozmowy między nami nad tę, w której będziemy rozmawiali o Piśmie św., tzn. ja będę pytał, a ty będziesz odpowiadał. Uważam, iż nad takie życie nie ma na tym świecie nic przyjemniejszego, gdyż pokarm duszy słodszy jest nad wszystkie miody: 'Jak słodkie są - mówi Prorok - podniebieniu memu słowa twoje, ponad miód ustom moim.' [Ps 119.103]



Damazy wymagającym czytelnikiem


(Listy, t. 1-3, XXXV 2)


Dalej więc do dzieła, odpowiedz mi na postawione pytania zachowując umiar w obydwóch kierunkach, tak by ani przedmiot nie cierpiał na brak rozwiązania ani list na brak zwięzłości.



Przykłady interpretacji pomsty za Kaina


(Listy, t. 1-3, XXXVI 6)


Inni odnoszą owe siedem pomst do siedmiu win Kaina, pierwszy jego grzech widzą w tym, że niesprawiedliwy przeprowadził podział; drugi, że zazdrościł bratu; trzeci, że działał podstępnie, mówiąc: 'Wynijdźmy na pole', czwarty, że zabił; piąty, że bezczelnie zaprzeczył: 'Nie wiem; zalim ja jest stróżem brata mego?' szósty, że się sam potępił: 'Większa jest wina moja, niżbym miał dostąpić odpuszczenia'; siódmy, że potępiony nie czynił pokuty na wzór niniwitów oraz Ezechiasza, króla judzkiego, którzy łzami oddalili grożącą im śmierć. I mówią; że po to uzyskał od najłaskawszego Boga zwłokę aż do siódmego pokolenia, aby przynajmniej pod wpływem nieszczęść i długiego życia czynił pokutę i zasłużył na rozgrzeszenie.



Przykłady gematrii


(Listy, t. 1-3, XXXVI 8,9)


Są też tacy, którzy i z Ewangelii przytaczają zapytanie Piotra: 'Panie, ilekroć zgrzeszy brat mój przeciwko mnie, a mam mu odpuścić? Aż do siedmiukroć? Mówi mu Jezus: Nie powiadam ci aż do siedmiukroć, ale aż do siedemdziesięciu siedmiukroć.' I uważają, że śmierć i grzech w siódmym pokoleniu ustały, kiedy to Henoch zabrany został i 'Nie znaleziono go, bo zabrał go Bóg.' Co do liczby zaś siedemdziesiąt siedem, za następującym idą wykładem: przez przyjście Chrystusa złamany został oścień śmierci i grzechu. Podam i inną opinię, by się nie zdawało, żem coś pominął. Niektórzy na różne sposoby tłumaczą siódmy rok odpustu i pięćdziesiąty jubileuszowy, i czterechsetny dziewięćdziesiąty, co ma znaczyć 'siedemdziesiąt siedemkroć', i powołują się na to, że właśnie dlatego wymieniony jest w Ewangelii dłużnik winien pięćdziesiątej i pięćsetnej miary, oraz na to, że pięćdziesiąty psalm pokutny z siedmiu składa się siódemek i na początku ósmej się kończy.



Czytający Biblię nie jest sam


(Listy, t. 1-3, XXXVI 11)


Gdym to i wiele podobnych rzeczy
gorliwie w umyśle swym roztrząsał,
otwarł mi drzwi ten, który ma klucz Dawida,
i wprowadził mię do mieszkania swego w rozpadlinie skały,
a po srożącym się wietrze,
po trzęsieniu ziemi mojej,
po pożarze niewiedzy, który mię palił,
doszedł ucha mego szmer łagodniejszego powiewu,
i mówiłem:
'Znalazłem, którego szukała dusza moja,
trzymać go będę i nie puszczę go'.



Mała hermeneutyka


(Listy, t. 1-3, )


Otóż gdy się wydaje, że Pismo jest między sobą sprzeczne, jedno i drugie jest prawdą, chociaż istnieje różnica.



Jednoznaczność i czytelność


(Listy, t. 1-3, XXXIV 14)


Wiem, że te rzeczy uciążliwe są dla czytelnika,
ale rozprawiającemu o literach hebrajskich nie przystoi wyszukiwać
argumentów z Arystotelesa,
ani z rzeki wymowy Tuliusza wyprowadzać strumyka,
ani głaskać uszu kwiatkami Kwintyliana i szkolną deklamacją.
Potrzebna jest mowa prosta,
do codziennej podobna i nie wygładzana przy nocnym świetle,
która by wyłuszczała problem,
podawała jego sens,
rozwidniała ciemności,
a nie zawierała ozdobnie zbudowanych zdań.
Niech inni będą wymowni,
niech będą chwaleni, jak chcą,
i niech wydąwszy policzki wypuszczają pieniące się słowa;
mnie wystarczy tak mówić,
bym był rozumiany i
bym rozprawiając o Piśmie
prostotę Pisma naśladował.



O błędach św. Retycjusza


(Listy, t. 1-3, XXXVII 3)


Niezliczona jest liczba rzeczy, które mi się w jego komentarzach wydały niechlujnymi. Mowa wprawdzie jest składna i jakby na gallikańskim koturnie, ale co to ma za znaczenie dla tłumacza, którego zadaniem jest nie wykazywanie, jak sam jest wymowny, lecz umożliwienie czytelnikowi rozumienia myśli piszącego? Czyż nie miał dziesięciu ksiąg Orygenesa, czyż nie miał innych tłumaczy albo kogoś spośród Hebrajczyków, czyż nie mógł zapytać lub przeczytać, co znaczy to, czego nie wiedział? Wolał źle sądzić o potomnych w przekonaniu, że nikt nie będzie mógł wydać sądu o jego błędach.



Pochwała wyboru większej doskonałości przez Blezylę


(Listy, t. 1-3, XXXVIII 2)


Tak i teraz, moja Marcelo, widzieliśmy, jak Blezyla prawie przez trzydzieści dni bez przerwy trawiona była gorączką, by poznała, że należy odrzucić rozkosze ciała, które wkrótce stanie się pastwą robactwa. Przyszedł i do niej Pan Jezus i dotknął ręki jej, a ona wstawszy posługuje mu. Było w niej coś niedbałego i, chustami bogactwa obwiązana, leżała w grobie świata, ale Jezus rozrzewnił się i, wzruszony w duchu, zawołał mówiąc: Blezylo, wynijdź z grobu. Ona, wezwana, powstała, a wyszedłszy, ucztuje z Panem.



Przy okazji nt. 2 Kor 12, 9


(Listy, t. 1-3, XXXIX 2)


I Apostoł cierpi coś, czego nie chce; trzy razy prosi Pana o uwolnienie, ale słyszy słowa: 'Wystarczy ci łaska moja', i dla upokorzenia pychy, która mogłaby obudzić się z powodu otrzymywanych objawień, dany mu jest jakby sygnał ostrzegawczy ludzkiej słabości; podobnie i w czasie triumfu za triumfatorem stał na wozie towarzysz i po każdym okrzyku obywateli mówił: 'Pamiętaj, że jesteś człowiekiem.'



O śmierci


(Listy, t. 1-3, XXXIX 3)


My, którym przy śmierci towarzyszy orszak aniołów, którym wychodzi naprzeciw Chrystus, martwmy się raczej, jeśli dłużej w owym przybytku śmierci mieszkamy. Bo jak długo tu przebywamy, tułamy się z dala od Pana opanowuje nas owo pragnienie:



Chrześcijanin a cierpienie


(Listy, t. 1-3, XXXIX 5)


Albo jesteś świętą i znosisz doświadczenia, albo jesteś grzesznicą i wobec tego niesłusznie żalisz się, skoro mniej cierpisz, niż zasłużyłaś.



Gorzki chleb proroka - przeciw Onazowi


(Listy, t. 1-3, XL 1-3)


Lekarze, których nazywają chirurgami, uważani są za okrutnych i godni są politowania. Bo czyż nie jest godne politowania nie ubolewać nad cudzymi ranami, ale komórki zamarłe niemiłosiernym ciąć żelazem; nie bać się tego, czego obawia się cierpiący - i być w końcu uważanym za nieprzyjaciela? Leży to już w naturze, że prawda jest gorzka, a błędy uważane są za przyjemne. Przeto nic dziwnego, jeśli i ja karcąc występki obrażam wielu. Postanowiłem skierować cięcie w śmierdzący nos; niech się lęka ten, kto ma polipa. Chcę ubliżać kraczącej wronie; niech ona zatroszczy się o to, że jest śmierdząca. Czy to jeden człowiek w całym świecie ma zamiast nosa bliznę szpetną srodze? Czy tylko jeden Onaz z Segesty wydąwszy policzki waży puste i na kształt pęcherza nabrzmiałe słowa? Mówię, że niektórzy doszli do wielkiej godności przy pomocy zbrodni, krzywoprzysięstwa, fałszerstwa; co ciebie to obchodzi, jeśli uważasz się za niewinnego? Śmieję się z adwokata, który potrzebuje patrona; drwię sobie z wymowy wartej ćwierć asa; co ciebie to obchodzi, jeśli jesteś wymowny? Atakuję przekupnych kapłanów; czemu się gniewasz - przecież jesteś bogaty? Pragnę, by niepewny Wulkan gorzał swoim ogniem; czy jesteś jego gościem albo sąsiadem, ze usiłujesz oddalić pożar od świątyń bałwana? Mam ochotę śmiać się z poczwar, z sowy, z puchacza, z potworów gnieżdżących się w Nilu; - cokolwiek by powiedzieć, sądzisz, że do ciebie się odnosi. Jeśli przeciwko jakiejś wadzie obrócę ostrze mego pióra, krzyczysz zaraz, że to ciebie dotyczy; zacisnąwszy pięść odwołujesz się do prawa i satyryka głupio prozą oskarżasz. Czy dlatego pięknym się sobie wydajesz, że 'szczęsne' nosisz imię? Jak gdyby i gaj nie dlatego się lucus nazywa, że wcale nie świeci, i i Parki nie dlatego, że bynajmniej nie oszczędzają, i Furie Eumenidami, ponieważ nie są łagodne, i Etiopowie pospolicie są zwani srebrnymi. A jeśli na opisywanie brzydoty zawsze się gniewasz, to już będę cię z Persjuszem opiewał jako kształtnego: 'Niech cię za zięcia chce król i królowa, dziewczęta niech cię chwytają; niech róża wyrasta, gdziekolwiek stąpisz! Dam ci jednak radę, jakimi tajnymi sposobami mógłbyś wydawać się piękniejszym: niech nie będzie widać nosa na twarzy, niech usta nie wydają dźwięku - w ten sposób będziesz mógł wydawać się i kształtniejszym, i wymownym.



Przeciw montanistom


(Listy, t. 1-3, XLI 3,4)


Oni każdemu niemal grzesznikowi zamykają drzwi Kościoła; my codziennie mówimy: wolę pokutę grzesznika niż śmierć [por. Ez 18,23], i: 'Czyż ten, który się przewrócił, nie powstanie - mówi Pan' [Jr 8,4], i: 'Nawróćcie się do mnie, synowie powracający, a uleczę rany wasze.' [Jr 3, 22LXX] A obłudni są, gdyż aby różnić się od nas rzekomą doskonałością, wstydzą się wyznawać grzechy swoje, jakoby byli sprawiedliwi, my zaś czyniąc pokutę łatwiej zasługujemy na przebaczenie. I nie ma też potrzeby obalania poszczególnych bredni w zwięzłym i krótkim liście, ponieważ i ty sama, doskonale z Pismem obeznana, nie tyle zaniepokoiłaś się stawianymi przez nich kwestiami, ileś chciała się dowiedzieć, co ja o tym myślę.



Zachęta do życia ascetycznego


(Listy, t. 1-3, XLIII 1,2)


Ambroży odpowiada w liście pisanym z Aten do [Orygenesa], że nigdy w [jego] obecności [...] nie spożył pokarmu bez czytania, że nigdy nie zasnął, jeśli ktoś z braci nie czytał Pisma świętego. Tak postępował we dnie i w nocy, by i czytanie wspierało modlitwę, i modlitwa czytanie. Czyż my, słudzy brzucha, postępowaliśmy kiedy w ten sposób? Gdy nas druga godzina po wschodzie słońca czytających zastanie, ziewamy przecierając twarz ręką, trzymamy się za brzuch i jakby po wielkiej pracy znów się światowymi sprawami zajmujemy. Pomijam śniadania, które ciężarem przytłaczają umysł. Wstyd mówić o częstości wizyt, które albo sami składamy spiesząc do innych, albo przyjmujemy oczekując odwiedzających. Następnie płyną słowa, miele się językiem, szarpie się nieobecnych, opisuje Cudze błędy i gryząc się nawzajem, zjadamy się między sobą. Oto, czym się sycimy i czego sobie nie odmawiamy. Gdy zaś przyjaciele odejdą, zestawiamy rachunki. To gniew nakłada nam maskę lwa, to próżna troska frasuje się naprzód na wiele lat i nie pamiętamy, co mówi Ewangelia:



Bukoliki Hieronima


(Listy, t. 1-3, XLIII 3)


Dlatego też - ponieważ wielką już odmierzyliśmy przestrzeń życia chwiejąc się na falach i okręt nasz to wstrząsany wirem, to uderzeniami o skały, jest podziurawiony - jak można tylko najprędzej udajmy się w zacisze wiejskie, jakby do portu. Tam chleb zwykły i warzywa naszymi rękami polewane, mleko, przysmak wiejski, skromne wprawdzie, ale wystarczające dają pożywienie. Prowadzącemu taki tryb życia nie przeszkodzi w modlitwie sen, a w czytaniu przejedzenie. W lecie cieniste drzewo użyczy schronienia; jesienią sama łagodność powietrza i rozesłane pod drzewem liście wskazują miejsce odpoczynku. Na wiosnę maluje się pole kwieciem, a wśród gwaru ptasząt przyjemniej odmawiać psalmy. Jeśli przyjdzie mróz i zimowe śniegi, drzewa nie będę dokupywał, czujniej spać lub czuwać będę. I wiem na pewno, że nie zmarznę.



Obojętność na sprawy tego świata - konsekwencja w powołaniu


(Listy, t. 1-3, XLIII 3)


Niech sobie Rzym zachowa swój zgiełk,
niech się sroży arena,
niech cyrk szaleje,
niech bawią się teatry i
- ponieważ o naszych wyznawcach także należy mówić -
niech matrony mają swoje zebrania i odwiedziny;

nam dobrze jest trwać przy Bogu,
w Panu położyć nadzieję naszą,
byśmy
- gdy obecne ubóstwo zmienimy na królestwo niebieskie -
mogli zawołać:
'Bo cóż ja mam w niebie albo czegom chciał na ziemi oprócz Ciebie?' [Ps 72,25]

Dlatego też
- skoro tak wielkie rzeczy znajdziemy w niebie -
ubolewajmy, żeśmy małych i znikomych szukali na ziemi.



Świeca


(Listy, t. 1-3, XLIV)


I świecę miło jest zapalić z powodu nocnych strachów i umysłu lękającego się zawsze wyrzutów sumienia.



Fałszywy zarzut oznaką mej wiary


(Listy, t. 1-3, XLV 4-6)


O zawiści, gryząca najpierw samą siebie! O szatańska chytrości, zawsze prześladująca to, co święte! Żadne inne rzymianki nie dawały miastu tematu do bajek, jeno Paula i Melania, które wzgardziwszy majętnością i opuściwszy krewnych dźwignęły w górę krzyż Pański jak chorągiew pobożności. Jeśliby uczęszczały do łaźni, wybierały pachnidła, używały bogactwa i wdowieństwa dla zbytku i swobody, nazywano by je paniami i świętymi; teraz we włosienicy i popiele szukają piękna i z postami oraz nędznym strojem staczają się do ognia piekielnego. Naturalnie, nie wolno im wśród oklasków ludu ginąć z tłumami. Jeśliby poganie ganili takie życie, jeśliby czynili to Żydzi, miałbym tę pociechę, że nie podoba się ono tym, którym się Chrystus nie podoba; teraz zaś - o zgrozo! - chrześcijanie porzuciwszy troskę o swe domy i zaniedbawszy belkę w oku własnym, źdźbła w cudzym szukają. Szarpią święte ślubowania zakonne i za ulgę dla swej kary uważają to, że nikt nie będzie świętym, że wszystkich się oczerni, że będzie mnóstwo ginących i tłumy grzeszących. Tobie podoba się myć codziennie; inny taką czystość uważa za brudy. Ty po zjedzeniu kuropatwy masz czkawkę, a chełpisz się ze zjedzenia jesiotra; ja bobem napełniam żołądek. Ciebie bawią gromady chichoczących; Paulę i Melanię natomiast - płaczący. Ty pożądasz cudzego; one gardzą swoim. Tobie sprawiają przyjemność wina zaprawione miodem; one piją chętniej zimną wodę. Ty uważasz za stratę dla siebie, jeślibyś teraz czegoś nie wypił, nie zjadł, nie pożarł; one zaś pragną rzeczy przyszłych i wierzą, że prawdą jest to, co zostało napisane. Niech się nazywa, że naiwnie i po babsku postępują, bo są przekonane o zmartwychwstaniu ciał; co ciebie to obchodzi? Mnie, przeciwnie - nie podoba się twoje życie. Utyłeś na swym majątku - mnie podoba się chudość i bladość. Ty chudych i bladych uważasz za nieszczęśliwych - ja ciebie uważam za bardziej nieszczęśliwego. Odpłacamy sobie pięknym na nadobne i uważamy się nawzajem za wariatów. Napisałem to, moja pani Aselo, już przy wsiadaniu na okręt, naprędce, ze łzami i bólem i dzięki czynię Bogu memu, iż zasłużyłem, by mię świat nienawidził. Złoczyńcą mnie niektórzy - bredząc - nazywają; przyjmuję tu jako sługa za oznakę mej wiary, bo i Żydzi czarownikiem nazywali Pana mego, i Apostoł zwany był zwodzicielem. 'Pokusa nie jęła się mnie, jeno ludzka.' Jakąż cząstkę utrapień wycierpiałem ja, który walczę w służbie Krzyża. Zniesławili mię fałszywym zarzutem przestępstwa, ale wiem, że przez dobrą i złą sławę dochodzi się do królestwa niebieskiego.



Paula i Eustochium o pielgrzymce do Jerozolimy


(Listy, t. 1-3, XLVI 9)


Za długo byłoby teraz przebiegać poszczególne wieki od wniebowstąpienia Pańskiego aż do dzisiejszego dnia i wyliczać, ilu to biskupów, męczenników i wykształconych w nauce kościelnej mężów przybywało do Jerozolimy uważając, że mniej mieliby pobożności, mniej wiedzy i - jak mówią - cnoty ich nie otrzymałyby ostatecznego wykończenia, jeśliby nie pokłonili się Chrystusowi w tych miejscach, w których po raz pierwszy z krzyża Ewangelia zajaśniała. Jeśli także sławny mówca uważa kogoś tam za godnego nagany, iż alfabetu greckiego nie w Atenach się uczył, ale w Lilybaeum, i łacińskiego nie w Rzymie, ale na Sycylii, a to dlatego, że każda prowincja ma coś sobie właściwego, czego inna mieć nie może - to dlaczego my uważamy, iż mógł ktoś bez naszych Aten osiągnąć szczyt wiedzy?



O pisaniu listów


(Listy, t. 1-3, XLVIII 1)


Częstokroć milczenie, nawet wobec przyjaciół, jest oznaką chrześcijańskiej skromności i lepiej pokorę swą umacniać milczeniem niż odnawiając dawne przyjaźnie narażać się na zarzut płaszczenia się. Jak długo nic nie pisałeś, i ja milczałem i nigdy nie chciałem się na to użalać, aby nie wyglądała, iż nie tyle szukam przyjaciela, ile zabiegam o pozyskanie możniejszego. Teraz jednak, zniewolony do odpisania, będę próbował lepszą mieć zawsze cząstkę i nie tyle odpisywać, ile pisać, by się okazało, że i z uszanowaniem dotychczas milczałem, i z większym szacunkiem mówić zacząłem.



O przeciwnikach zarzucających mu pogardę małżeństwa


(Listy, t. 1-3, XLVIII 3)


A nie mówię tego, by cię wzywać do pisania - bo znam twoje zamiłowanie do ksiąg świętych - ale byś innych, którzy mnie szarpią, do tego nakłaniał. Znają alfabet, wydają się sobie uczonymi, niech mię nie ganią, lecz pouczają. Jeśli coś napiszą, to przez porównanie z ich dziełami moje prędzej pójdzie w niepamięć. Czytaj, proszę, i dokładnie rozważ słowa Apostoła, a wtedy zobaczysz, że, chcąc uniknąć oszczerstwa, o wiele bardziej, niż tego on pragnął, względny byłem dla małżonków. Orygenes, Dionizy, Pieriusz, Euzebiusz z Cezarei, Didym, Apolinary bardzo szeroko objaśniali ten list; wśród nich Pieriusz, po rozebraniu i roztrząśnięciu myśli Apostoła zawartej w tym zdaniu: 'Chciałbym bowiem, abyście wszyscy byli jako ja', dodał: 'To mówiąc Paweł wprost głosi bezżeństwo. Gdzie tu mój grzech? Gdzie twardość? Wszystko, co napisałem, jest w porównaniu z tym zdaniem bardzo łagodne. Przejrzyj komentarze wszystkich wspomnianych pisarzy i korzystaj z pism kościelnych, a szybkim krokiem dojdziesz do pożądanych i zamierzonych wyników.



Quidquid agis w retoryce


(Listy, t. 1-3, XLIX 1)


Tuliusz, i przed nim - krótkiej i jedynej książce Antoniusz, piszą, że pierwszym warunkiem zwycięstwa jest zapoznanie się dokładne ze sprawą, w której ma się przemawiać.



Powściągliwość a rozwiązłość


(Listy, t. 1-3, XLIX 8)


Czyż nie jasno wykazałem wtedy, co to jest w Piśmie ręka lewa i prawa oraz co znaczą słowa: 'Nie bądź nazbyt sprawiedliwym'? Że mianowicie lewa jest, jeśli idziemy za pożądliwością Żydów i pogan i zawsze palimy się do spółkowania; prawa, jeśli idziemy za błędem manichejczyków i w sieć pozornej. czystości wplątani jesteśmy; droga zaś królewska jest - tak pożądać dziewictwa, by małżeństwo nie zostało potępione.



Powściągliwość żonatych duchownych przed Mszą


(Listy, t. 1-3, XLIX 10)


Oto jasna powiedziałem, że w Ewangelii dozwolone jest małżeństwo, że jednakże nie może ono trwając w spełnianiu swej powinności brać nagród czystości. Jeśli to z niechęcią przyjmują małżonkowie, niech się nie na mnie gniewają, lecz na Pismo Św., na biskupów, na kapłanów i diakonów, i cały stan kapłański, bo wiadomo, że ci nie mogą składać ofiar, jeśli oddają się uczynkom małżeńskim.



O stronniczości przeciwników


(Listy, t. 1-3, XLIX 12)


Gdy więc tyle razy i tak często zwracałem uwagę czytelnikowi i przez tysiączne niemal szczegóły rozprawy posuwałem się jak ostrożny podróżnik, wykazując, że przyjmuję małżeństwo, wyżej jednak nad nie stawiam wstrzemięźliwych, wdowy i dziewice, winien był roztropny i życzliwy czytelnik i to, co się twarde wydawało, oceniać według reszty, a nie czynić mi zarzutu, iż w jednej i tej samej książce sprzeczne zamieściłem zdania. Któż bowiem byłby tak tępy 1 i do tego stopnia nie miał pojęcia o pisaniu, by to samo potępiał i chwalił, zbudowane burzył, zburzone budował i gdy przeciwnika pokonał, własnym na ostatku raził się mieczem? Jeśliby napadali na mnie wiejscy prostaczkowie albo ludzie nie znający retoryki czy dialektyki, wybaczyłbym ich nieświadomość i nie brałbym za złe oskarżenia, tam gdzie bym widział winę nie dobrowolną, ale ignorancję; jeśli jednak ludzie wymowni i uczeni chcą mię raczej urazić niż zrozumieć, oto krótka dla nich odpowiedź: Winni oni leczyć się z grzechów, nie ganić innych. Pole wolne, nieprzyjaciel w szyku bojowym stoi naprzeciwko, nauka przeciwnika jasna jest i - przytoczę tu słowa Wergilego - 'Spojrzyj temu w oczy, co cię wyzywa.' Niech wyłożą problem inaczej, niech zachowają miarę w dysputowaniu i pouczą mię w swych książkach, com albo opuścił, albo dodał. Tych, którzy ganią tylko, nie słucham, idę za nauczycielami. Słaba to nauka ciskać z muru pociski na walczącego i gdyś sam jest przesiąknięty pachnidłami, oskarżać broczącego krwią żołnierza o tchórzostwo! A mówiąc to nie grzeszę chełpliwością, nie twierdzę, że ja tylko walczyłem, podczas gdy inni spali; lecz mówię po prostu, że mogli ostrożniej walczyć ci, którzy mię widzieli zranionym. Nie przyjmuję takiej walki, w której tylko zasłaniasz siebie i gdy prawica drętwieje, lewica tarczą manewruje. Musisz albo uderzać, albo padać. Nie mogę cię uznać za zwycięzcę, jeśli nie zobaczę przeciwnika uśmierconego.



Sposób cytowania przez Pawła


(Listy, t. 1-3, XLIX 13)


Oczernijmy go więc i mówmy: 'Świadectwa (z Pisma), którymiś się posłużył przeciw Żydom lub innym herezjom, inaczej brzmią w kontekście, a inaczej w twoich listach. Oto do zwycięstwa posłużyły ci przykłady niewolnicze, boć nie walczą one tam, skąd wzięte zostały.



O zwyciężeniu Jowiniana


(Listy, t. 1-3, XLIX 14)


Oburzacie się na mnie, żem Jowiniana nie pouczył, lecz zwyciężył. Oczywiście oburzają się ci, którzy ubolewają, że został wyklęty, i chwaląc to, czym niby są, oskarżają zarazem to, co udają. Jak gdyby należało go prosić, by mi ustąpił, a nie niechętnego i opierającego się zakuwać w kajdany prawdy. I jakbym powiedział cokolwiek z chęci zwycięstwa wbrew zasadzie Pisma i - jak dzielni mężowie w kontrowersjach mają zwyczaj czynić - winę nagrodą okupił. Tymczasem ja tłumaczyłem raczej Apostoła, a nie dogmatycznie orzekałem, i spełniałem obowiązek komentatora. Przeto cokolwiek surowe się wydaje, niech obciąży raczej autora niż mnie, który po prostu go objaśniałem.



Skala marności - teologia negatywna


(Listy, t. 1-3, XLIX 14)


Na przykład:
lampa olejna w porównaniu ze smolną pochodnią niczym jest;
pochodnia w zestawieniu z gwiazdą nie świeci;
porównaj gwiazdę z księżycem - a ślepą się okaże;
zestaw księżyc ze słońcem - nie wydaje blasku,
porównaj słońce z Chrystusem - ciemnością jest.
'Jam jest - mówi - którym jest.'
Jeśli więc wszelkie stworzenie porównasz z Bogiem - nie istnieje.



Sprawy małżeńskie a Komunia


(Listy, t. 1-3, XLIX 15)


Niechajże tedy każdy doświadcza samego siebie i tak do pożywania Ciała Chrystusowego przystępuje, nie dlatego, żeby odłożenie Komunii na dzień lub dwa świętszym czyniło chrześcijanina, i nie dlatego, bym na to, na co dziś nie zasłużyłem, jutro lub pojutrze zasłużył, lecz w tym celu, aby bolejąc, iż nie przyjąłem Ciała Chrystusowego, wstrzymywać się nieco od uścisków żony i przed miłością małżonki dawać pierwszeństwo miłości Chrystusa. 'Twarde to jest, nie do zniesienia; któż to ze świeckich wytrzymać może?' Kto może wytrzymać, niech wytrzymuje; kto nie może, jego to rzecz. Ja troszczę się nie o to, co kto może albo chce, ale o to, by powiedzieć, co poleca Pismo.



Zmartwychwstanie a dziewicze poczęcie


(Listy, t. 1-3, XLIX 21)


Niech mi odpowiedzą,
w jaki sposób wszedł Jezus przez drzwi zamknięte,
gdy pozwolił dotknąć rąk, a oglądać bok i ciało,
aby prawdziwego ciała nie uważano za twór wyobraźni,
a ja odpowiem, w jaki sposób Maryja jest i matką, i dziewicą;
dziewicą po porodzie, matką wcześniej niż zamężną.



Hieronim idzie za myślą Jezusa nt. małżeństwa


(Listy, t. 1-3, XLIX 7)


Jeśliby Pan nakazał dziewictwo,
wyglądałoby na to,
iż potępia małżeństwo i znosi posiew ludzi,
z którego i dziewictwo się rodzi.
Jeśliby przeciął korzeń, to jak mógłby szukać owoców?
Jeśliby nie rzucił przedtem fundamentów,
na jakiej podstawie stawiałby budowlę
i kładł z wierzchu dach celem przykrycia całości?



Celibat albo po zawarciu małżeństwa wstrzemięźliwość;


(Listy, t. 1-3, XLIX 21)


Na biskupów, kapłanów, diakonów są wybierani albo zachowujący dziewictwo, albo wdowcy, albo wreszcie tacy, którzy po przyjęciu kapłaństwa zachowują na wieki czystość. Po co sami się oszukujemy i w gniew wpadamy, jeśli goniącym zawsze za spół-


Ciekawy chwyt retoryczny


(Vita S. Pauli, I 4)


Sama bezczelność kłamstw powoduje,
iż jakiekolwiek ich odpieranie staje się bezcelowe.



Przykład interpretacji alegorycznej i ocena Hieronima


(Listy, t. 1-3, XXXVI 16, 17)


Ponieważ zaś przyobiecałem dołączyć także i duchowe znaczenie, przeto przytoczę słowa Hipolita męczennika - od którego i Wiktoryn nie wiele się różni - nie dlatego, jakoby wszystko bez reszty wyjaśnił, ale że może dać czytelnikowi sposobność do głębszego zrozumienia: Izaak przedstawia obraz Boga Ojca, Rebeka-Ducha Św., Ezaw - naród pierwszy [żydowski] i diabła, Jakub - Kościół czyli Chrystusa. Starość Izaaka - to koniec świata; ślepota jego oczu oznacza, iż wiara zginęła na świecie i że zaniedbano światło religii. Przywołanie starszego syna - to przyjęcie Prawa przez Żydów; potrawy stanowiące zdobycz łowów, które lubi ojciec - ludzie uwolnieni od błędu, których sprawiedliwy łowi przy pomocy nauki. Mowa Boża jest obietnicą błogosławieństwa i nadzieją przyszłego królestwa, w którym święci mają z Chrystusem królować i prawdziwy obchodzić szabat. Rebeka, pełna Ducha Św., która pamiętała to, co usłyszała, zanim porodziła, że 'starszy służyć będzie młodszemu', mówi do młodszego syna: 'Idź do trzody i weź mi dwa koźlęta', wyobrażając w ten sposób cielesne przyjście Zbawiciela; przez przyjście swe miał on głównie uwolnić tych, którzy skrępowani byli grzechami, bo we wszystkich Pismach przez kozły rozumie się grzeszników. To zaś, że dwa koźlęta nakazuje przynieść, oznacza przyjęcie dwóch narodów; słowa: delikatne i dobre, odnoszą się do niewinnych i tych; którzy chętnie przyjmują naukę. Szata Ezawa to wiara i pisma hebrajskie, w które przyobleczony został naród pogański; skórki otaczające jego ramiona to grzechy obydwóch ludów, które Chrystus, gdy rozciągnięto mu ręce, razem z sobą przybił do krzyża. Izaak pyta Jakuba, dlaczego tak prędko przybył, podziwiając w ten sposób szybką wiarę wierzących; smakowite pokarmy składane to ofiara podobająca się Bogu, która jest zbawieniem dla grzeszników. Po jedzeniu następuje błogosławieństwo: Jakub, rozkoszując się jego zapachem, moc zmartwychwstania i królowania zwiastuje wyraźnymi słowy oraz to, jak go czcić będą bracia jego i służyć mu będą wierni synowie Izraela. A ponieważ nieprawość jest nieprzyjaciółką sprawiedliwości, przeto Ezaw burzy się i podstępnie obmyśla morderstwo mówiąc w sercu swoim: 'Przyjdą dni męki ojca mego i zabiję Jakuba, brata mego.' Diabeł, który najpierw w Kainie obmyśla zbrodnię bratobójstwa, przez usta Ezawa wyznaje najotwarciej, oznaczając - zarazem czas zabójstwa: 'Przyjdą - mówi - dni męki, bym mógł zabić brata mego.' Dlatego Rebeka, tzn. cierpliwość, oznajmiła zasadzkę Ezawa mężowi, który wezwawszy Jakuba polecił mu udać się do Mezopotamii i tam wziąć żonę z rodu Labana, Syryjczyka, brata matki jego. Jak przeto Jakub, uciekający przed podstępami brata, zdąża do Mezopotamii, tak i Chrystus, zniewolony niewiernością Żydów, wyrusza do Galilei, aby tam wziąć sobie z pogan oblubienicę - Kościół. To mówi wyżej wspomniany mąż. Ja twierdzę natomiast, że Pan przyszedł właśnie do owiec zagubionych domu izraelskiego, nie chciał brać chleba synów, a dawać go psom, i że pierwsze błogosławieństwo przyniósł narodowi żydowskiemu, któremu zawierzone były słowa Boże i obietnica, i Zakon, i Przymierze; ale ponieważ Żydzi nie chcieli uwierzyć, przeto zostało błogosławieństwo przeniesione na Jakuba, czyli na naród młodszy. Ale i starszy nie został całkiem wzgardzony, bo gdy wejdą wszyscy poganie, wtedy i Izrael będzie zbawiony.



Wczesny doketyzm


(Czuj 67)


Na Golgocie nie wyschły jeszcze krople Krwi Chrystusa,
a już mówiono, że był On jedynie zjawą.



Sentencje


(Listy, t. 1-3, XCVII 6)


Trudno wśród uczt zachować skromność.



Sentencje


(Listy, t. 1-3, XCVII 6)


Wypielęgnowana skóra świadczy o brudnej duszy.



Sentencje


(Listy, t. 1-3, XCVII 8)


Służący zawsze są niezadowoleni
i ilekolwiek byś dała, zawsze im mało.



Sentencje


(Listy, t. 1-3, XCVII 10)


Wprawdzie żaden wiek nie zabezpiecza przed żądzą,
jednak siwizna broni przynajmniej przed wyraźną hańbą.



Ubóstwo


(Listy, t. 1-3, CXVIII 5)


Gardzisz złotem; ale gardziło nim również wielu filozofów; jeden z nich [Krates Tebańczyk] - o innych zamilczę - pieniądze ze sprzedaży wielu posiadłości rzucił w morze, mówiąc: 'Odejdźcie w otchłań złe pożądliwości, pogrążę was, abyście wy mnie nie pogrążyły'. Filozof, nędzny niewolnik próżnej sławy i popularności, całą skrzynię rzucił od razu, a ty uważasz, żeś dosięgnął szczytu doskonałości, jeśli ofiarujesz cząstkę swego majątku? Ciebie samego chce Pan jako ofiary żywej, miłej Bogu, ciebie, powtarzam, nie tego, co posiadasz.



Wyrzeczenie


(Listy, t. 1-3, CXVIII 6)


Trudno, a nawet niemożliwe jest,
aby ktoś mógł używać dóbr obecnych i przyszłych,
aby i tu brzuch, i tam umysł napełniał,
aby z rozkoszy przechodził do rozkoszy,
aby w obydwu światach był pierwszym,
aby ukazywał się w chwale i na ziemi, i w niebie.



Sentencje


(Listy, t. 1-3, CXVIII 7)


I święci upadają, jeśli są opieszali,
a grzesznicy odzyskują pierwotny stopień, jeśli grzechy zmyli łzami.



Coś dla teologów


(Listy, t. 1-3, LXVI 9; Do Pammachiusza)


Jestem przekonany, że płoniesz Bożymi naukami i nie nauczasz lekkomyślnie rzeczy, których nie znasz, jak inni to czynią, lecz sam wpierw uczysz się tego, czego zamierzasz uczyć innych.



Celibat duchowieństwa w IV wieku


(Listy, t. 1-3, XLIX 21)


Na biskupów, kapłanów, diakonów są wybierani albo zachowujący dziewictwo, albo wdowcy, albo wreszcie tacy, którzy po przyjęciu kapłaństwa zachowują na wieki czystość. Po co sami się oszukujemy i w gniew wpadamy, jeśli goniącym zawsze za spółkowaniem odmawia się nagród czystości? Chcemy obficie jeść, spoczywać w objęciach żon, a w liczbie dziewic i wdów królować z Chrystusem; tę samą więc nagrodę otrzyma głód i żarłoczność, brudy i czystość, włosienica i jedwab? Łazarz znosił cierpienia w życiu, a ów bogacz w purpurze, tłusty i pulchny, używał dóbr cielesnych, póki żył, ale po śmierci odmienne zajmują miejsca - nędza w rozkosz, a rozkosz w nędzę się zamienia; od naszej zawisło woli, czy naśladować będziemy Łazarza, czy bogacza.



Sentencje


(Listy, t. 1-3, L 1)


Za lepszą część rylca uważałem te, która zmazywała, a nie tę, która pisała.



O małżeństwie przeciw oszczercom


(Listy, t. 1-3, L 5)


Wreszcie, jeśli nie chce pisać, ale mniema, że tylko złorzeczeniami działać należy, niech poprzez tyle krajów , mórz i narodów posłyszy przynajmniej echo mego wołania: 'Nie potępiam związku małżeńskiego, nie potępiam stadła małżeńskiego.' By zaś pewniej zapamiętał moje zdanie - chcę, aby wszyscy, którzy, może z powodu nocnych strachów, sami spać nie mogą, pojmowali żony.



Epifaniusz do Jana Jerozolimskiego o wadach duchowieństwa


(Listy, t. 1-3, LI 1)


Winniśmy, Najmilszy, nie wykorzystywać zaszczytu stanu duchownego dla zadowolenia pychy, lecz przez strzeżenie przykazań Bożych i bardzo pilne ich zachowywanie być tym, czym się mienimy. Jeśli bowiem Pismo Św. mówi: 'Duchowni ich nie pomogą im', to jakże zarozumiałość płynąca ze stanu duchownego może przynieść korzyść nam, którzy nie tylko myślą i uczuciem, ale także mową grzeszymy.



Epifaniusz udziela świeceń


(Listy, t. 1-3, LI 1)


Gdy więc odbywała się zbiórka w kościele wiejskim opodal naszego klasztoru, poleciłem diakonom schwytać go [kandydata do święceń], nic nie wiedzącego i żadnych nie żywiącego podejrzeń, i zatkać mu usta, by przypadkiem, chcąc się uwolnić, nie zaklinał nas w imię Chrystusa. Wyświęciłem go najpierw na diakona, przedstawiając mu bojaźń Bożą i nakłaniając do posługiwania; a bardzo się wzbraniał twierdząc, że jest niegodny. Z trudnością więc nakłoniłem go i przekonać zdołałem świadectwami Pisma i powoływaniem się na przykazania Boskie. A gdy posługiwał przez jakiś czas, znów z ogromną trudnością, zatkawszy mu usta, wyświęciłem go na kapłana i tymi samymi słowy, co przedtem, nakłoniłem go do zasiadania w rzędzie kapłanów. Potem wysłałem list do świątobliwych kapłanów klasztoru i do innych braci i skarciłem ich, że nie napisali o nim, skoro przed rokiem słyszałem, jak wielu z nich żaliło się, że nie ma kto u nich sprawować sakramentów Pańskich; jego wtedy wszyscy żądali i świadczyli, że będzie to z wielkim pożytkiem dla wspólnoty klasztoru...



Epifaniusz o biskupiej zazdrości i władczych zapędach


(Listy, t. 1-3, LI 2)


Uczyniłem to, jak powiedziałem, w miłości Chrystusowej, a wierzyłem, że darzysz nią mnie, małego, boć udzieliłem święceń w klasztorze, a nie w parafii, która by tobie podlegała. O, prawdziwie błogosławiona łagodności i dobroci biskupów Cypru, o, nasza gruboskórności - tak przynajmniej ty sądzisz - godna miłosierdzia Bożego. Bo wielu biskupów naszej wspólnoty wyświęciło kapłanów w mej prowincji, których ja schwytać nie mogłem, i przysłało do nas diakonów oraz subdiakonów, których łaskawie przyjąłem. Wszak sam zachęciłem biskupa Filona i świątobliwego Teopropusa, by wyświęcili kapłanów dla kościołów Cypru położonych blisko ich posiadłości, a do mojego kościoła należących, gdyż prowincja moja wielka była i rozległa, a oni zaspokajali potrzeby Kościoła Chrystusowego. Nigdy zaś nie święciłem diakonis i nie posyłałem do obcych prowincji ani też nie uczyniłem nic takiego, co by rozrywało Kościół.



Epifaniusz napomina biskupa heretyka


(Listy, t. 1-3, LI 3)


Zdziwiłem się słysząc także, że pewni ludzie mający zwyczaj tu i tam roznosić plotki, a do tego, co usłyszeli, zawsze coś dodać, by wzbudzić niechęć i kłótnie wśród braci, ciebie również zaniepokoili i powiedzieli ci, iż w modlitwie, kiedy składam Bogu ofiarę, mam zwyczaj mówić: 'Panie, użycz Janowi, by dobrze wierzył.' Nie uważaj mnie za tak wielkiego prostaka, bym to otwarcie mógł mówić. Jakkolwiek bowiem w sercu moim zawsze się o to modlę, wyznam z całą szczerością, że nigdy w cudze uszy tego nie wbijałem, by nie wyglądało, że cię lekceważę, Najmilszy. Gdy zaś kończę modlitwę według obrządku tajemnic, to i za wszystkich, i za ciebie także mówię: 'Strzeż tego, który głosi prawdę', albo też tak: 'Daj, Panie, i strzeż, by tamten głosił słowo prawdy', gdy się nadarzy okazja do mówienia, a słowa mogą odnieść skutek. Przeto zaklinam Cię, Najmilszy, a upadłszy do nóg twoich proszę: Zrób to dla mnie i dla siebie, byś został wybawiony - jak jest napisane - od rodzaju przewrotnego, i odstąp od herezji Orygenesa oraz od wszystkich herezji, Najmilszy. Widzę bowiem, że z tego powodu całe twoje oburzenie powstało, iżem ci powiedział: 'Nie powinieneś chwalić ojca Ariuszowego, ojca oraz korzenia innych herezji.' I gdy cię prosiłem, byś tak nie błądził i zwracałem ci uwagę, sprzeciwiłeś się i do smutku oraz do łez doprowadziłeś nie tylko mnie, ale także bardzo wielu innych obecnych wyznawców. I - jak wnoszę - stąd całe oburzenie i gniew, dlatego grozisz, że roześlesz przeciwko mnie listy. W obronie herezji na wsze strony rozchodzą się słowa twoje wzniecające nienawiść przeciwko mnie, zrywające miłość, którą ku tobie żywiłem; tak dalece, iż nawet pokutę czynię za utrzymywanie z tobą łączności, skoro bronisz błędnych poglądów Orygenesa.



Epifaniusz obrazoburca


(Listy, t. 1-3, LI 9)


Przybyłem do wsi zwanej Anablata, gdzie przechodząc ujrzałem płonącą lampkę i zapytałem, co by to było za miejsce, a gdym się dowiedział, że kościół, wstąpiłem, by się pomodlić. Otóż zauważyłem tam zasłonę wiszącą we drzwiach, farbowaną i malowaną, noszącą obraz jakoby Chrystusa lub jakiegoś świętego, nie pamiętam dobrze, czyj to był obraz. Gdy więc widziałem, że w kościele Chrystusowym wbrew powadze Pisma Św. wisi obraz człowieka, zerwałem go i poradziłem stróżom tegoż miejsca, by raczej owinęli w tę materię ubogiego nieboszczyka i wynieśli.



Dobór towarzystwa


(Listy, t. 1-3, LII 5)


Skromny twój stół niech znają ubodzy i podróżni, a z nimi Chrystus jako współbiesiadnik; duchownego-handlarza i takiego, który z ubogiego stał się bogaczem, a z nieznanego sławnym, unikaj jak zarazy.



Dobór towarzystwa - kobiety


(Listy, t. 1-3, LII 5)


Progu małego mieszkania twego albo rzadko, albo nigdy niech nie przestępują stopy kobiet. Dla wszystkich młodych dziewcząt i dziewic Chrystusowych albo jednako bądź obojętny, albo jednako je miłuj. Nie przebywaj z nimi pod tym samym dachem; nie ufaj przeszłej czystości.
Nie możesz być ani świętszy nad Dawida, ani mądrzejszy nad Salomona. Pamiętaj zawsze, że mieszkańca raju niewiasta z jego posiadłości wygnała.
W czasie twej choroby niech ci niesie pomoc którykolwiek świątobliwy brat, rodzona siostra lub matka albo inna niewiasta o wypróbowanej wierze. Na wypadek zaś gdybyś nie miał najbliższych krewnych lub takich osób, które odznaczałyby się czystością obyczajów, Kościół utrzymuje liczne staruszki, które posługując obowiązek spełniają, a przy tym otrzymują zapłatę, wobec czego twa choroba może takż wydać owoc jałmużny. Wiem, że niektórzy wyzdrowieli na ciele, a na duszy chorzeć zaczęli. Niebezpiecznie ci posługuje ten, czyją twarz często widzisz.



Skuteczna metoda studium Pisma Świętego


(Listy, t. 1-3, CXXI 10)


Rozpatrzmy kolejno szczegóły
i przy pomocy Chrystusa
rozproszmy ciemności myśli i słów.



Motywacja ku dobru


(Listy, t. 1-3, CXXII 1)


Nic tak Boga nie obraża, jak trwanie w złem przez zwątpienie w dobro.



Syntezy


(Listy, t. 1-3, CXXV 1)


Nikt nie jest szczęśliwszy niż chrześcijanin,
któremu obiecane jest królestwo niebieskie;
nikt bardziej utrudzony niż ten,
który codziennie naraża życie na niebezpieczeństwo;
nikt silniejszy niż ten,
kto zwycięża diabła;
i nikt nie jest słabszy niż ten,
kto ulega ciału.



Sentencje


(Listy, t. 1-3, CXXV 1)


Czy jest ktoś mędrszy nad Salomona?
A jednak omamiła go miłość do kobiet.



Dobre na jaką dedykację


(Listy, t. 1-3, CXXV 1)


Mówię to, żeby cię, synu Rustyku, zaraz na początku pouczyć o tym,
że podjąłeś się wielkiego dzieła i dążysz ku rzeczom wzniosłym,
gdy depczesz pokusy wielu młodzieńczego, a raczej dojrzałego,
wstępując na stopień wieku doskonałego;
a także i to ci powiem,
że droga, którą idziesz, jest śliska
i że mniejsza jest chwała po zwycięstwie niż hańba po upadku.



Sentencje


(Listy, t. 1-3, CXXV 11)


Zajmij się jakąś pracą, aby cię diabeł zawsze zastał przy niej.



Przykład Proby, która wszystko sprzedała


(Listy, t. 1-3, CXXX 7)


Sprzedała wszystkie posiadłości i uczyniła sobie przyjaciół z niesprawiedliwej mamony, aby ją przyjęli do wiecznych przybytków; postępuje tak, że mogliby się rumienić duchowni wszystkich stopni i ci, którzy tylko z imienia są mnichami, kupując włości wtedy, gdy tak znakomita osoba sprzedaje.



Pismo Św. i post w służbie czystości


(Listy, t. 1-3, CXXX 10)


W dziewiczym umyśle rosa niebieska i zimno postów gasi ogień młodości i w ciele ludzkim można dostąpić obcowania z aniołami.



Bez przesady w poście


(Listy, t. 1-3, CXXX 11)


Nie powinnaś tak pościć, byś drżała i zaledwie mogła oddychać i żeby towarzyszki niosły na rękach lub podtrzymywały, lecz tak, byś złamawszy pożądliwość ciała ani w czytaniu, ani w Psalmach, ani w czuwaniach nie czyniła mniej niż zwykle. Post nie jest doskonałą cnotą, lecz fundamentem innych cnót.



In medio virtus


(Listy, t. 1-3, CXXX 11)


moderatas esse virtutes, excendentes modum atque mensuram inter vitia reputari

cnoty są umiarkowane, a gdy przechodzą miarę, poczytuje się je za wady.



Cytat z Chilona - ogólnie o cnocie


(Listy, t. 1-3, CXXX 11)


Ne quid nimis

Byle nie za dużo



Dbałość o wygląd - cytat z Marcjalisa 2,12,4


(Listy, t. 1-3, CXXX 19)


Niedobrze pachnie, kto zawsze dobrze pachnie.



Zachęta do studium Pisma Świętego


(Listy, t. 1-3, CXXX 20)


Kochaj Pismo Święte, a kochać cię będzie mądrość.
Niechaj te kosztowności tkwią w sercu twoim i w uszach twoich.
Niechaj język nie zna nic innego prócz Chrystusa,
niech nie zdoła niczym rozbrzmiewać, tylko tym, co jest święte.



Ciekawe przeciwieństwo


(Listy, t. 1-3, CXXXII 6)


Augustyn: Gnuśność wyraźnie przeciwna jest męstwu.



Miłość potężna jak śmierć


(Listy, t. 1-3, CXXXII 13)


Augustyn:

Słusznie powiedziano, że jest mocna jak śmierć,
czy to dlatego,
że nikt jej nie zwycięża, podobnie jak śmierci,
czy dlatego,
że miara miłości jest w tym życiu aż do śmierci,
jak mówi Pan:
'Nikt nie ma większej miłości nad tę,
aby kto życie swe oddał za przyjaciół swoich',
czy raczej,
że jak śmierć odrywa duszę od zmysłów ciała,
tak miłość od pożądliwości cielesnych.



Coś o filozofach


(Listy, t. 1-3, CXXXIII 2)


Tertulian: Filozofowie, patriarchowie heretyków...



Trzeba prosić o umiejętne wykorzystanie wolnej woli


(Listy, t. 1-3, CXXXIII 6)


Wola i staranie pochodzą ode mnie,
ale i to, co pochodzi ode mnie,
nie będzie pochodzić ode mnie bez Bożej pomocy.
Mówi bowiem tenże Apostoł:
'Bóg jest tym, który wywołuje w nas chęć i sprawia wykonanie';
a Zbawiciel w Ewangelii:
'Ojciec mój działa aż do tej chwili i ja też działam'.
Zawsze jest dobroczyńcą, zawsze dawcą.
Nie wystarczy mi, że raz dał,
jeżeli nie będzie dawał zawsze.

Proszę, aby otrzymać,
a gdy otrzymam, znów proszę.
Chciwy jestem na dobrodziejstwa Boga
i ani On nie ustaje w dawaniu,
ani ja się nie nasycam ich odbieraniem.
Im więcej będę pił,
tym więcej pragnę.

Czytałem bowiem śpiew Psalmisty:
'Skosztujcie, a obaczcie, iż słodki jest Pan'.
Wszystko, co mamy dobrego, jest smakiem Pana.



Kierunek używania wolnej woli


(Listy, t. 1-3, CXL 5)


Wolność woli nie powinna obracać się na krzywdę Stwórcy
ani na zapamiętałość tego, który dlatego został stworzony jako wolny,
żeby wiedział, że bez Boga jest niczym.



Odwlekanie śmierci


(Listy, t. 1-3, CXL 16)


Cicero, De senectute 24:
Nemo enim est tam senex, ut non putet se unum adhuc annum esse victurum.

Nie ma nikogo tak starego i zgrzybiałego,
kto by nie przypuszczał,
że będzie żył jeszcze jeden rok.



Jego konieczność


(Listy, t. 1-3, CXLIV 8)


Augustyn do Optata:

Kiedy zaś pewne przyczyny
słusznie budzą w nas wątpliwości
co do jakiegoś zagadnienia,
to nie wynika z tego,
że powinniśmy również wątpić,
czy mamy wątpić.

O rzeczach wątpliwych bowiem należy wątpić bez wahania.



Medytacja


(Listy, t. 1-3, CXLVIII 13)


Największą bowiem pomocą dla zyskania sprawiedliwości jest
napełnienie umysłu słowami Bożymi i
ciągłe rozważanie w sercu tego, co pragniesz wykonywać uczynkiem.



Pomoc do zachowania sprawiedliwości: Pismo Święte


(Listy, t. 1-3, CXLVIII 14)


Szerokie bowiem i niezmierzone jest pole prawa Bożego,
które rozmaitymi świadectwami prawdy
jakby niebieskimi kwiatami zieleniąc się
przedziwną radością karmi i krzepi duszę czytelnika.
Poznanie ich wszystkich i przemyślenie
jest ogromną pomocą do zachowania sprawiedliwości.



Streszczenie zasad moralnych Mt 7, 12


(Listy, t. 1-3, CXLVIII 14)


Wybierz sobie jako drogowskaz
i wypisz w sercu to zdanie z Ewangelii,
które wypowiedział Pan,
ujmując w nim w skrócie całą sprawiedliwość:
'Wszystko tedy, cokolwiek chcecie,
aby wam ludzie czynili,
i wy im czyńcie.
To jest bowiem Zakon i Prorocy'.
Albowiem nieskończenie wiele jest postaci
i rodzajów sprawiedliwości;
trudno mi nie tylko piórem je opisać,
lecz nawet myślą objąć.
Pan ujmuje w jednym krótkim zdaniu
i skryte sumienie ludzkie
tajnym wyrokiem duszy
albo rozgrzesza,
albo potępia.



Boża ekonomia w miłości bliźniego - Mt 7, 12


(Listy, t. 1-3, CXLVIII 15)


'Wszystko, cokolwiek chcecie,
aby wam ludzie czynili,
i wy im czyńcie.'
Pragnie On,
aby między nami nawiązywała się wzajemna miłość
przez wzajemne dobrodziejstwa
i aby wszyscy ludzie łączyli się z sobą nawzajem miłością,
aby wtedy gdy każdy będzie czynił drugiemu to,
czego chce doświadczać od wszystkich,
cała sprawiedliwość
i to przykazanie Boże
wychodziły na pożytek ludziom.
I - o przedziwna łaskawości Boga,
o niewypowiedziana życzliwości Boga!
- obiecuje nam nagrodę,
jeśli się będziemy wzajemnie miłowali,
to jest,
jeśli będziemy sobie świadczyli wzajemnie to,
czego nawzajem potrzebujemy.
A my pysznym równocześnie i niewdzięcznym sercem
opieramy się woli tego,
którego rozkaz nawet jest dobrodziejstwem.



Boże przykazania potrzebne do naszego 'zrealizowania się'


(Listy, t. 1-3, CXLVIII 4)


Bóg nie potrzebuje naszego posłuszeństwa,
ale my potrzebujemy Jego rozkazów.



Równość wobec sumienia i Boga


(Listy, t. 1-3, CXLVIII 21)


Religia nasza nie zna osób ani stanów ludzkich,
lecz patrzy na dusze;
sługę i pana ocenia według obyczajów.
Jedyną u Boga wolnością jest nie służyć grzechom,
najwyższym u Niego szlachectwem - jaśnieć cnotami.



Wymaganie posłuszeństwa od innych


(Listy, t. 1-3, CXLVIII 24)


Zawsze wierniejsze i wdzięczniejsze jest posłuszeństwo
okazywane z miłości niż ze strachu.



Wierność słowu w przyjaźni


(Listy, t. 1-3, CXLVIII 30)


Łatwo i z przyjaciela uczynisz nieprzyjaciela,
jeśli nie dotrzymasz obietnicy.



Pismo Św. w kaznodziejstwie


(Listy, t. 1-3, LII 8)


Mowa kapłanów niech się opiera na czytaniu Pisma Świętego. Chcę, żebyś był nie deklamatorem, krzykaczem plotącym bez sensu, ale świadomym tajemnicy i w sakramentach boskich bardzo wykształconym. Potokiem słów i szybkością mowy wywoływać podziw u niedoświadczonego pospólstwa jest oznaką ludzi niedouczonych. Człowiek bezczelny tłumaczy często to, czego sam nie wie, a przekonawszy innych, sobie również przypisuje wiedzę... Nic łatwiejszego, jak oszukać prosty ludek i nieuczone zgromadzenie obrotnością języka, bo czego nie rozumieją, to tym bardziej podziwiają.



Zysk z uszanowania wolności drugiego człowieka


(Listy, t. 1-3, LXXXII 3)


Nikt nie zyskuje więcej od człowieka wolnego niż ten,
kto go nie zmusza do niewolniczej uległości.



Moc żywego słowa


(Listy, t. 1-3, LIII 2, Czuj 82)


Żywe słowo ma jakąś ukrytą moc, a przelane z ust mistrza w uszy ucznia, silniej oddziaływuje.



O ekskomunice Orygenesa


(Listy, t. 1-3, XXXIII 5, Czuj 82, 123)


Potępienie, które go spotkało, nie miało podstaw w nowości jego nauki, ale raczej w zawiści otaczającej go zewsząd.



Wątpliwy charyzmat interpretacji Pisma Świętego


(Listy, t. 1-3, LIII)


Gadatliwa staruszka, majaczący starzec, wielosłowy sofista - wszyscy biorą je na język, rozdzierają, uczą innych, zanim się sami nauczą.



Źródłowość


(Listy, t. 1-3, XX)


Należy więc pominąć strumyczki opinii i udać się do samego źródła.



Języki obce


(Listy, t. 1-3, XX)


Bardziej przystoi przez wzgląd na prawdę popracować trochę i dopasować ucho do cudzoziemskiej mowy, niż na jej temat powtarzać zmyślone opinie.



Hermeneutyka teologiczna


(Listy, t. 1-3, XXI 42)


W rzeczach kościelnych trzeba szukać nie słów,
lecz sensu,
to jest należy się żywić chlebem,
nie otrębami

Por. Tomasz: Fides non terminatur ad enuntiabilia sed ad rem.



Być uczciwym fachowcem w pracy naukowej


(Listy, t. 1-3, LIII 7)


Dziecinne to zabawy do igraszek włóczęgów podobne - uczyć tego, czego nie znasz; że powtórzę słowa Klitomacha: nawet tego nie wiedzieć, że nie wiesz.



O pracy intelektualnej w karceniu siebie


(Listy, t. 1-3, XXII 17)


Czytaj często i ucz się jak najwięcej.
Niech cię sen zastaje z książką w ręku,
a opadającą głowę niech przytuli święta stronica.



Nocne namiętności a tarcza wiary


(Listy, t. 1-3, XXII 17)


Jeśli kiedy odczujesz, że tchnienie człowieka zewnętrznego zagraża kwiatowi młodości i jeśli po posiłku udasz się na spoczynek, a w łóżku wstrząśnie tobą słodki dreszcz pożądliwości, chwyć tarczę wiary, w której grzęzną ogniste strzały diabła.



Inwestycje młodości owocują na starość


(Listy, t. 1-3, LII 3)


To tylko pragnę zaznaczyć, że młodość wiele podejmuje bojów cielesnych i wśród podniet grzechowych oraz ponęt ciała jak ogień wśród zielonych dusi się gałęzi i nie może swego okazać blasku. Starość natomiast tych, którzy młodość swą szlachetnymi przyozdobili dziełami i w Zakonie Pańskim rozmyślali we dnie i w nocy, z wiekiem staje się uczeńsza, w praktyce pewniejsza, z biegiem czasu mądrzejsza i dawnych nauk najsłodsze zbiera owoce. Stąd to: i ów mędrzec grecki Teofrast, gdy po upływie stu siedmiu lat życia widział, że umiera, miał powiedzieć, iż odchodzi z tego życia w chwili, kiedy zaczął być mądrym; Platon umarł w osiemdziesiątym pierwszym roku życia przy pisaniu; Izokrates dożył lat dziewięćdziesięciu dziewięciu w trudzie nauczania i pisania. Gdy Sofokles z powodu zbyt posuniętej starości i zaniedbania spraw majątkowych oskarżony został przez synów o obłęd, odczytał przed sędziami tragedię o Edypie, którą właśnie napisał, i tak wielkiej mądrości w podeszłym już wieku dał dowód, iż surowy trybunał pozyskał dla teatru. I nic dziwnego: Kato Cenzor, najwymowniejszy z Rzymian, będąc już starcem nie wstydził się uczyć języka greckiego i nie tracił nadziei, że się go nauczy. Homer zaś opowiada, że z ust Nestora, starca już niemal zgrzybiałego, słodsza nad miód płynęła mowa.



Duchowny - co to znaczy


(Listy, t. 1-3, LII 5)


Otóż duchowny - clericus, który Chrystusowemu służy Kościołowi, winien najpierw przetłumaczyć swoją nazwę, a poznawszy jej znaczenie, starać się być tym, czego nazwę nosi. Jeśli bowiem greckie kleros znaczy w łacinie sors - los, duchowni nazywają się clerici dlatego, że albo są z działu Pana, albo że Pan jest działem, czyli cząstką duchownych. Kto zaś sam jest cząstką Pana albo Pana ma za cząstkę, winien tak postępować, by i posiadał Pana, i był w Jego posiadaniu. Kto posiada Pana i mówi z Prorokiem: 'Pan częścią moją', nic nie może mieć poza Panem, a jeśliby miał cokolwiek prócz Pana, Pan nie będzie jego częścią. Na przykład jeśliby miał złoto, srebro, posiadłości, różne sprzęty, razem z tymi częściami Pan nie raczy być jego cząstką. Jeśli natomiast jestem cząstką Pana i sznurem dziedzictwa jego, nie wchodzę do działu z innymi pokoleniami, ale jak lewita i kapłan żyję z dziesięcin, służąc ołtarzowi z ofiary ołtarza mam utrzymanie, mając pożywienie i odzienie zadowolony będę i za nagim krzyżem pójdę wyzuty z wszystkiego. Zaklinam cię przeto, a powtarzając dwakroć przypomnę: powinności stanu duchownego nie uważaj za rodzaj dawnego sposobu życia, to jest w służbie Chrystusa nie szukaj korzyści światowych, nie posiadaj więcej niż wtedy, kiedyś wszedł do stanu duchownego, aby ci nie powiedziano: 'Dziedzictwo ich nie pomoże im'. Skromny twój stół niech znają ubodzy i podróżni, a z nimi Chrystus jako współbiesiadnik; duchownego handlarza i takiego, który z ubogiego stał się bogaczem, a z nieznanego sławnym, unikaj jak zarazy.



Duchowni polujący na spadki


(Listy, t. 1-3, LII 6)


Słyszę też o takich duchownych, którzy oddają poniżające usługi bezdzietnym starcom i staruszkom. Sami podstawiają naczynie, siadają na łóżku i własnoręcznie zbierają wydzieliny żołądkowe i płucną flegmę. Trwoga ich ogarnia za wejściem lekarza i drżącymi wargami wypytują się, czy chorzy lepiej się mają. Gdy zaś starowina poczuje się nieco silniejszy, czują się zagrożeni i pod maską udanej wesołości drąży ich chciwość wewnętrzna. Boją się bowiem, by nie utracić zapłaty za posługę, i rześkiego starca porównują pod względem wieku do Matuzala. O, jakże wielką mieliby u Pana zapłatę, gdyby się teraz nie spodziewali wynagrodzenia! Ileż trudu poświęca się zabiegom o marny spadek! Mniej wysiłku wymagałoby kupno perły Chrystusowej.



Zasady homiletyczne,


(Listy, t. 1-3, LII 7)


Pismo Boże często czytaj, a raczej świętej lektury nigdy z rąk swych nie wypuszczaj. Ucz się tego, czego masz nauczać; w mowie trzymaj się przyjętej nauki, iżbyś 'mógł opierając się na zdrowej nauce napominać i karcić opornych'; 'trwaj w tym, czegoś się nauczył i co ci zostało zwierzone, wiedząc, od kogoś się nauczył', gotowy zawsze 'do zadośćuczynienia każdemu, który domaga się od ciebie sprawy z nadziei, jaką żyjesz'. Niech uczynki twoje nie przeczą mowie, aby gdy przemawiasz w kościele, nie odpowiadał ci ktoś po cichu: 'Dlaczego więc sam tego nie czynisz? Słaby to nauczyciel, który z pełnym żołądkiem rozprawia o poście; występować przeciw chciwości i zbójca potrafi; usta, myśli i ręce kapłana Chrystusowego powinny być w zgodzie. Hieronim



Relacje biskupów do kapłanów


(Listy, t. 1-3, LII 7)


Ale i biskupi winni wiedzieć, że są kapłanami, nie panami; niech się odnoszą do duchownych z należnym im szacunkiem, aby i duchowni oddawali im cześć jako biskupom. Znane jest powiedzenie mówcy Domicjusza: 'Czy ja mogę cię uważać za władcę, skoro ty nie uważasz mię za senatora?' [por. Cic., De orat. 3,1] Jaki stosunek łączył Aarona z synami, taki niech łączy biskupa z kapłanami; jeden Pan, jedna świątynia, niech będzie również jedno posługiwanie.



Mowa mistyczna


(Listy, t. 1-3, XVIII 12, (Czuj 85)


W Piśmie Świętym co innego oznacza litera, a co innego mowa mistyczna.



Modlitwa a Pismo Święte


(Listy, t. 1-3, XVIII 6, Czuj 84)


Trzeba się modlić, by móc rozumieć Pismo Święte tak, by je tłumaczyć.



Dobre imię księdza


(Listy, t. 1-3, LXIX 9)


Takim więc ma być arcykapłan Chrystusowy, aby ci, którzy ubliżają religii, nie ważyli się ubliżać jego życiu.



Zdrowy antyklerykalizm


(Listy, t. 1-3, LII)


Duchownego-handlarza i takiego, który z ubogiego stał się bogaczem, a z nieznanego sławnym - unikaj jak zarazy.



Siła miłości


(Listy, t. 1-3, XXII 40, Czuj 68)


Dla kochających nie ma nic twardego, żaden trud nie jest uciążliwy dla tego, kto chce.



Hieronim się uczy hebrajskiego


(Listy, t. 1-3, CXXV 12)


Zacząłem się uczyć alfabetu, zastanawiać się nad słowami syczącymi i przydechowymi. Ileż w to włożyłem pracy, ile podjąłem trudów, ile razy zwątpiłem, ile razy wstawałem i z gorącego pragnienia, żeby się nauczyć znów zaczynałem, co wycierpiałem, świadkiem jest moje sumienie i ci, którzy żyli razem ze mną.



Bezstronność oceny w pracy intelektualnej


(Listy, t. 1-3, LXXXIV 2, Czuj 130)


Nie należy odmawiać zacności przeciwnikom dobrym, o ile ją posiadają, ani też pochwalać błędów przyjaciół; każdą rzecz powinniśmy oceniać ważnością sprawy, a nie osoby.



Dyskrecja księdza


(Listy, t. 1-3, LII 15, Czuj 71)


Duchowny jako lekarz dusz ma być dyskretny i musi dochować tajemnicy.



Coś dla lękliwych


(Listy, t. 1-3, II 5, Czuj 165)


Chcę, aby wszyscy, którzy może z powodu nocnych strachów sami spać nie mogą, pojmowali żony.



Audiatur et altera pars


(Contra Iovinianum)


Czytałem pisma Jowiniana i nic z nich nie zrozumiałem. Musiałem jeszcze raz zabrać się do lektury, przeczytać ponownie nie tylko słowa, szukając myśli, sylabizując, gdyż chciałem wiedzieć wszystko, co powiedział, aby mu przyznać rację albo też walczyć z nim.



Języki obce


(Listy, t. 1-3, XX 6, Czuj 93)


Bardziej przystoi przez wzgląd na prawdę popracować trochę i dostosować ucho do cudzoziemskiej mowy, niż na jej temat powtarzać zmyślone opinie.



Św. Damazy o czytaniu


(Listy, t. 1-3, XXXV 1, Czuj 94)


Czytaniem... jakby codziennym pokarmem żywi się i pokrzepia modlitwa.



Ucieczka od świata


(Listy, t. 1-3, XXII 41, Czuj 68)


Ilekroć zabawi cię próżna, światowa ambicja, ile razy zobaczysz na świecie coś wspaniałego, wstępuj myślą do raju; zaczynaj być tym, czym masz być kiedyś, a usłyszysz od Oblubieńca twego: Przyłóż mię jako pieczęć do serca twego, jako pieczęć do ramienia twego.



Wobec przemijania świata


(Listy, t. 1-3, LX 18)


Gdy Kserkses, ów najpotężniejszy król, który wywracał góry i przerzucał mosty przez morza, widział z wyniosłego miejsca nieskończone mnóstwo ludzi i niezliczone wojsko, miał się rozpłakać na myśl, że po upływie stu lat żadnego z tych, na których wówczas patrzył, nie będzie przy życiu.



Umysł i wiara


(Listy, t. 1-3, LX 17)


O umyśle, który w swej głupocie aż do niewiary się posuwasz!



Chrystus i sens egzystencji


(Listy, t. 1-3, LX)


O, jakże nędzna jest ludzka natura i jak bez Chrystusa próżne jest wszystko, co przeżywamy.



Obecność Chrystusa


(Listy, t. 1-3, LIX 5)


Boska natura i Bóg-Słowo nie może być rozdrobniony na części ani podzielony wskutek przebywania w różnych miejscach, lecz będąc wszędzie, wszędzie jest cały.



Interpretacja 1Tes 4, 14nn


(Listy, t. 1-3, LIX 3)


Nie pisze wprost o obłokach, ale znamiennie kładzie akcent na uchwalebnienie tego, co niechwalebne.



Perspektywy sportowej wersji seksu


(Listy, t. 1-3, XXII 13)


Starają się o bezpłodność i na nie urodzonym jeszcze człowieku popełniają mord. Niektóre, gdy poczują, że poczęły z występku, obmyślają trucizny na spędzenie płodu i często też same przy tym umierają, i tak popełniwszy trzy zbrodnie: samobójstwo, cudzołóstwo i zabójstwo nienarodzonego dziecka, wędrują do piekła.


Copyright © by Usługi dla Ludzkości (xwa & mb).
Last UpDate: 12.01.2011 [ver.3.1 rb©]
Generation time: 0.42098sek.


Warning: Unknown: open(/var/lib/php5/sess_88b2197f9a2829bf6122777251f10d46, O_RDWR) failed: No space left on device (28) in Unknown on line 0

Warning: Unknown: Failed to write session data (files). Please verify that the current setting of session.save_path is correct (/var/lib/php5) in Unknown on line 0