takie sobie logo serwisu
Nova et vetera...

WYPISY HISTORYCZNE
Niewolnictwo
Edukacja
Łacina i greka
w świecie rzymskim
Szkoła podstawowa
w świecie rzymskim
Szkolnictwo
w Starym Testamencie
Wychowanie młodzieży
w czasach Chrystusa
WYPISY
EGZEGETYCZNE
Historia egzegezy
Komentarze
H. Daniel-Rops, Wychowanie młodzieży...


Henri Daniel-Rops

Życie codzienne w Palestynie
w czasach Chrystusa


Przekład poprawiony
Janina Lasocka

Wydawnictwo Cyklady
Warszawa 21994

ISBN 83-900592-7-4






[100]

4. WYCHOWANIE MŁODZIEŻY

Dziecko obrzezane, nazwane, naznaczone piętnem Boga, pozostawało w pierwszych latach pod wyłączną opieką matki, gdyż żydowscy ojcowie nie lubili zajmować się dziećmi. Żydówki były znakomitymi matkami, troskliwymi i pełnymi poświęcenia - Biblia jest przepełniona dowodami miłości macierzyńskiej. Córki zostawały pod opieką matek aż do zamążpójścia. Brały udział w zajęciach domowych nosząc wodę, przędąc wełnę. W rodzinach wiejskich pomagały również w pracach rolnych, na przykład zbierały kłosy za żniwiarzami lub pasły owce w ciągu dnia. Ojcowie zajmowali się synami, wdrażając ich do przyszłego rzemiosła od najmłodszych lat, aby wcześnie zyskać w nich najpierw uczniów, później towarzyszy. I tak w przypowieści o dwóch synach Ewangelia ukazuje ojca, właściciela winnicy, który posyła do niej obu swoich synów 58, a w przypowieści o synu marnotrawnym u zamożnego właściciela służy jeden z jego synów 59. Przy Józefie cieśli Jezus nauczył się z pewnością obróbki drewna.

Ojcowie brali także na siebie trud właściwego wychowania. Sądząc z tradycji rabinicznych, żydowskie metody pedagogiczne były znakomite. Fatalny rezultat wyróżnienia okazywanego przez Patriarchę Jakuba w stosunku do Józefa posłużył jako natchnienie do mądrej rady: "Człowiek nie powinien nigdy czynić żadnej różnicy między swymi dziećmi". "Nie należy - mówił inny mędrzec - grozić dziecku, lecz albo je ukarać, albo milczeć". A jeszcze inny: "Nie wolno przyrzekać dziecku, że mu się coś da, i nie dotrzymać obietnicy; w ten sposób bowiem uczy się je kłamstwa" 60. Trzeba wszakże przyznać, że ta pedagogika nie zalecała zbytniej pobłażliwości. "Nie kocha syna, kto rózgi żałuje" - mówi Księga Przysłów w sentencji, której odpowiada nasze porzekadło: "Kto mocno kocha, ten surowo karze". Inny werset zapewnia: "Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy rózgą uderzysz - nie umrze", co znaczy, że jego występki nie doprowadzą go do śmierci z powodu grzechu. I jeszcze: "W sercu chłopięcym głupota się mieści, rózga karności wypędzi ją stamtąd" 61. Jak widać były to zasady zdrowe, mające za sobą pełną aprobatę Eklezjastyka 62.

Największą wagę przywiązywali Izraelici do wychowania moralnego. "Wdrażaj chłopca w prawidła jego drogi - mówił święty tekst - a nie zejdzie z niej i w starości" 63. A ponieważ prawo moralne było ściśle związane z prawem religijnym, pierwszym obowiązkiem ojca było zapoznać dzieci z przykazaniami. Był to zresztą wyraźny rozkaz Jahwe dany za pośrednictwem Mojżesza wszystkim mężom Izraela. Rano i wieczorem każdy w nich powtarzał go w modlitwie: "Wpoisz je (przykazania) twoim synom" 64. Ponieważ zaś praktyka religijna i historia narodu stanowiły część Prawa, ojcowie opowiadali malcom o wszystkich cudownych rzeczach, które Jahwe uczynił dla swego ludu, tłumaczyli znaczenie wielkich świąt, wykazywali, że każdy przestrzegany

[101]

przez nich obyczaj miał znaczenie uświęcone. To również nakazywało im święte Prawo. Na przykład ustanawiając Święto Przaśników, Jahwe rozkazał: "W tym dniu będziesz opowiadał synowi swemu mówiąc... Będzie to dla ciebie znakiem na ręce i przypomnieniem między oczami: aby prawo Pana było zawsze w ustach twoich"65.

Czyżby to wszystko miało znaczyć, że pogardzano wykształceniem? Wręcz przeciwnie, rabbiowie wciąż powtarzali, że było ono rzeczą podstawową i nieodzowną. "Jeśli posiadasz wiedzę - głosiła bardzo rozpowszechniona sentencja - posiadasz wszystko. Jeśli nie posiadasz wiedzy, nie masz nic". Niektórzy doktorowie Prawa głosili: "Lepiej żeby została zniszczona jedna świątynia niż jedna szkoła" 66. A jeden z nich, prawdopodobnie zawodowy pedagog, posunął się aż do twierdzenia, iż rozkazując: "Nie dotykajcie pomazańców moich, i prorokom moim nie czyńcie krzywdy" 67, Jahwe miał na myśli dzieci szkolne oraz ich nauczycieli.

W czasach Chrystusa istniały zatem szkoły w Palestynie. Była to "nowość" wprowadzona stosunkowo niedawno, licząca zaledwie około stu lat. Pewien rabbi, przewodniczący Sanhedrynu, brat królowej Aleksandry Salome, Symeon ben Szetach, otworzył w Jerozolimie pierwszy "dom księgi" - bet ha-sefer 68. Jego przykład znalazł naśladowców i oto stopniowo zrodziło się prawdziwe nauczanie publiczne... Około roku 64, w trzydzieści lat po śmierci Chrystusa, arcykapłan Jozue ben Gamala ogłosił dekret, który można uznać za pierwsze prawo szkolne. Nie brakowało tam niczego: ani obowiązku nałożonego na rodziców, aby posyłali synów do szkoły, ani kar dla uczniów roztargnionych lub zbyt często opuszczających lekcje, ani utworzenia nauczania "drugiego stopnia" dla jednostek bardziej uzdolnionych 69. W dzieciństwie Jezus nie korzystał więc chyba z tego systemu nauczania, chociaż jest rzeczą prawdopodobną, że rabbi Gamala nadał jedynie ostateczną formę instytucjom, które istniały już na wiele lat przed nim.

Szkoła "podstawowa" była związana z synagogą, podobnie jak na Zachodzie w średniowieczu była ona związana z kościołem parafialnym. Przyprowadzano do niej pięcioletnie dzieci, i to zarówno ubogich, jak i bogaczy. Nauczycielem był chazan, zakrystianin gminy religijnej. Później postanowiono, że jeśli liczba uczniów przekroczy 25, wyznaczy się specjalnego nauczyciela. Urząd nauczycielski ceniono wysoko. Wszak mawiano powszechnie, że nauczyciel szkolny jest "wysłannikiem Przedwiecznego". Wydaje się, że byli nawet inspektorzy, którym powierzony został obowiązek przeprowadzania kontroli nauczania. Główne zadanie dzieci, siedzących na ziemi wokół nauczyciela, polegało na powtarzaniu chórem, z pamięci i dosłownie zdań, które on wypowiadał 70. Ćwiczenia mnemotechniczne, czyli powtarzanie, paralelizm i aliteracja, które - jak zobaczymy dalej - miały podstawowe znaczenie dla wyrażania i przekazywania myśli, stanowiły zwykłą metodę nauczania. Dzieci pamiętały o nich nawet podczas zabawy. Oto w Ewangelii św.

[102]

Łukasza jest mowa o malcach siedzących na placach publicznych i odpowiadających sobie wzajemnie wersetami, najwidoczniej mnemotechnicznymi: "Graliśmy wam na flecie, a nie tańczyliście, lamentowaliśmy, a wyście nie płakali"71.

Czego uczono w szkole? Przede wszystkim Tory, świętego Prawa Bożego. Mawiano: trzeba "utuczyć dziecko Torą, jak tuczy się wołu w oborze" 72. Zasady Prawa wyuczone w młodości "wchodzą w krew, a wychodzą ustami". Tora służyła do wszystkiego, nawet do nauki alfabetu. Aby naukę uczynić bardziej pociągającą, z każdej litery tworzono słowa - zupełnie jak w naszych elementarzach - dbając, żeby każde zawierało moralną przypowiastkę. Język, gramatyka, historia, geografia, przynajmniej ich początki, nauczane były przy pomocy Biblii. "Tam - mówi Józef Flawiusz - jest wiedza najpiękniejsza, źródło szczęścia" 73. Sam chlubił się, że całą Biblię znał już w czternastym roku życia, a i św. Paweł przypomina swemu uczniowi Tymoteuszowi, że od dzieciństwa znał święte Pisma 74.

Prawdopodobnie to, że całe nauczanie oparte było wyłącznie na Piśmie Świętym, skłoniło wielu rabbich do odmawiania dziewczętom prawa do nauki. Jeśli kobieta nie zajmowała w religii oficjalnego miejsca, nie było sensu uczyć jej Prawa. "Lepiej byłoby widzieć Torę trawioną przez ogień - jak to skrajnie ujął pewien doktor Prawa - niż słyszeć jej słowa w ustach niewiast" 75. Ten sam, najwidoczniej nieprzyjaciel płci pięknej, zapewniał, że "kształcić dziewczynę - to niemal to samo, co uczyć jej nieczystości". W powiedzeniu tym można dopatrywać się pewnej aluzji do obyczajów pogan, u których nauka otwierała przed kobietami możliwość częstego obcowania z mężczyznami, z wielką szkodą dla moralności. Nie wszyscy wszakże rabbiowie podzielali ten pogląd i ten sam traktat talmudyczny, który zamyka przed dziewczętami drogę do nauki, notuje także następującą zasadę jakiegoś mędrca: "Każdy mężczyzna obowiązany jest córkę swą uczyć Tory". Sądząc z przykładu Najświętszej Maryi Panny, wiele dziewcząt żydowskich znało Pismo równie doskonale jak ich bracia. Gdy Maryja improwizuje Magnificat, nasuwa się Jej tyle reminiscencji biblijnych, że naliczono ich przeszło trzydzieści 76.

Poważny program nauki nie przeszkadzał dzieciom izraelskim w odpoczynku. Prorok Zachariasz ukazuje nam ulice Jerozolimy ożywione zabawami chłopców i dziewcząt 77, jak to ma miejsce zawsze i wszędzie. Ewangelia wspomina o malcach, którzy naśladują dorosłych, bawiąc się w wesele lub pogrzeb 78. Już Hiob napomyka, że dziewczynki bawiły się z młodymi zwierzętami, zaznaczając wszakże, że "lewiatany", czyli małe krokodyle, do tych zabaw się nie nadawały 79. Bawiły się również lalkami. W wykopaliskach znaleziono zwierzątka z ceramiki, przede wszystkim ptaki przypominające te, w które - według (apokryficznej) Ewangelii o dziecięctwie Zbawiciela - mały Jezus tchnął życie 80. Znaleziono również grzechotki, ozdobne kule oraz kości do gry. Prawdopodobnie w tym wypadku tolerowano naruszanie Prawa, które

[103]

zakazywało wyobrażania istot żywych. W wielu miejcowościach, zwłaszcza w Megiddo, widać na kamiennych płytach wyryte linie, przypominające grę w klasy.

Nauczanie, które można by nazwać podstawowym, dla uczniów pragnących specjalizować się w studiach religijnych było przedłużone o nauczanie wyższego stopnia. Aby móc z niego korzystać, należało udać się do Jerozolimy i zapisać do bet ha-midrasz, to jest jednej ze szkół kierowanych przez najsłynniejszych doktorów Prawa. Tak uczynił młody mieszkaniec Tarsu, Szaweł, przyszły Apostoł Paweł, pogłębiając swą wiedzę u rabbiego Gamaliela. Ale i w nauczaniu wyższego stopnia nie chodziło o zdobycie wiadomości innych niż wiedza religijna i jej zastosowanie w życiu. Samo pojęcie kultury świeckiej było w Izraelu czymś niezrozumiałym. Właśnie przyszłych doktorów Prawa kształciło się w tych zespołach, gdzie królowała kazuistyka: większość żydowskich dzieci nie miała takich ambicji.

5. PEŁNOLETNOŚĆ

Traktat talmudyczny Pirke Awot, czyli "Pouczenia Ojców", którego najważniejsze części pochodzą z pewnością z epoki przedchrześcijańskiej, w następujący sposób określał poszczególne stopnie rozwoju dziecka: "W piątym roku życia musi ono rozpocząć święte nauki, w dziesiątym - oddać się studiowaniu tradycji, w trzynastym - musi znać całe Prawo Jahwe i stosować jego przepisy w praktyce, w piętnastym rozpocząć pogłębianie nabytych wiadomości" 81. Z wyjątkiem zatem tych, którzy pragnęli "pogłębiać i udoskonalać nabyte wiadomości" religijne, młodzi Żydzi kończyli naukę w trzynastym roku życia. W tym wieku, na poły jeszcze dziecinnym, według Prawa byli już pełnoletni. Tłumaczy się to wczesnym dojrzewaniem tej rasy. Trzynastoletni Izraelita nie jest już dzieckiem, nawet jeśli nie potrafi - jak to uczynił młodziutki Jezus - prowadzić dyskusji z doktorami Prawa, zasiadającymi na dziedzińcu Świątyni 82. Odtąd, tak jak dorośli, będzie obowiązany trzy razy dziennie odmawiać słyną modlitwę Szema Israel, za której pośrednictwem każdy wierny Izraelita wyznaje wiarę w Jedynego. Będzie musiał regularnie pościć w określone dni, zwłaszcza w wielkie Święto Pojednania, brać udział w tradycyjnych pielgrzymkach, a gdy wejdzie do Świątyni, będzie miał prawo wstępu na "dziedziniec mężów". Jest więc pełnoprawnym Izraelitą.

Toteż dzień Bar Micwa, gdy chłopiec osiągający pełnoletność zostawał ogłoszony "synem Prawa", uświęcała ceremonia religijna, podczas której dziecko musiało odczytać publicznie urywek Prawa, a potem odbywała się radosna zabawa. Była to nader ważna data w życiu Izraelity. Jeszcze obecnie w Izraelu, nawet w środowiskach najmniej religijnych, zachowano jej nieomal liturgiczny charakter. Chłopca w kibucu prowadzi się uroczyście do punktu

[104]

granicznego, w którym obejmuje on zbrojną straż dla obrony Ziemi Świętej, lub też pobiera się od niego trochę krwi, przeznaczonej na transfuzję. Osiągając pełnoletność, dziecię Izraela - tak obecnie, jak i przed dwoma tysiącami lat - musi rozumieć, że należy do społeczności.

Zresztą czeka go obowiązek nałożony przez tę społeczność. Ale czyż jest to jedyny obowiązek? "Młody człowiek jest jak młody, rżący koń - mówi Talmud - popisuje się, dba o zewnętrzny wygląd; oznacza to, że szuka dla siebie żony". I rabbi realista, twórca tej sentencji, dodaje zaraz: "Jednak ożeniony, podobny jest do osła obładowanego ciężarami" 83.

P r z y p i s y

58 Mt. XXI, 28. - 59. Łk. XV, 29.

[105]

60 Por. we fragmentach Talmudu A. COHENA te uwagi oraz inne.

61 Prz. XIII, 24; XXIII, 13; XXIX, 17; XXII, 15 itd.

62 Syr. XXII, 6; XXIII, 2; XXX, 1.

63 Prz. XXII, 6.

64 Pwt. Pr. VI, 7; por. również Prz. IV, 1.

65 Wj. XIII, 8, por. również Pwt. Pr. IV, 10; XI, 19; Joz. IV, 6 oraz 21; Ps. LXXVIII, 5.

66 Szabbat CXIX, 6.

67 1 Krn. XVI, 22.

68 Ketuwot VIII, 11.

69 Owo "prawo szkolne" tylko o sześć lat poprzedziło zniszczenie Jerozolimy i prawdopodobnie wcale nie było stosowane w Palestynie, ale przestrzegały go gminy żydowskie w diasporze. Dzieło Gamali znamy z Talmudu Babilońskiego (Bawa Batra XXI, a).

70 Niektórzy rabbiowie twierdzili, że nauka słowo w słowo należała do obowiązków wymaganych przez Prawo.

71 Łk. VII, 31, 32.

72 Bawa Batra XXI, 9.

73 JÓZEF FLAWIUSZ: Dawne dzieje Izraela IV, 8-12; Contra Apionem II, 25.

74 2 Tm. III, 15.

75 Sotta IX, a.

76 Łk. I, 47-55.

77 Za. VIII, 5.

78 Mt. XI, 16, 17.

79 Hi. XL, 24.

80 Por. Les Évangiles Apocryphes, F. AMIOT.

81 Pirke Awot V, 21. Uderzającą jest rzeczą stwierdzenie, jak przez zróżnicowanie używanych terminów św. Łukasz zaznacza w swej Ewangelii stopnie rozwoju i wzrastania Jezusa. Najpierw mówi więc o Nowonarodzonym (II,16), potem o Niemowlęciu (II,40), następnie o Dziecięciu Jezus (II, 43), w końcu zaś mówi o Nim po prostu: Jezus (II, 52). - 82. Łk. II, 40 i nast.

83 Komentarz do Eklezjastesa, I, 2. Ciekawe jet porównanie metod wychowawczych Izraela z metodami świata pogańskiego, a potem chrześcijańskiego. Por. klasyczne dzieło H. MARROU: Histoire de l'Éducation dans l'Antiquité, Paryż 1948.




Copyright © by Usługi dla Ludzkości (xwa & mb).
Last UpDate: 12.01.2011 [ver.3.1 rb©]
Generation time: 0.23217sek.


Warning: Unknown: open(/var/lib/php5/sess_5259607d944010ed6450b405800f8ed2, O_RDWR) failed: No space left on device (28) in Unknown on line 0

Warning: Unknown: Failed to write session data (files). Please verify that the current setting of session.save_path is correct (/var/lib/php5) in Unknown on line 0