takie sobie logo serwisu
Wprowadzenie

Adela CHOLEWA
Sybir

Władysław CZUBEK
Pamiętnik gimnazjalisty
Krasnojarski Kraj
Daurski rejon
Dwojeńście
Czubek Władysław

P A M I Ę T N I K   Z   S Y B E R I I

1.I.1941 rok


1.I.1941r. Wyjazd na Syberię.
10 lutego 1940 roku zostaliśmy wysiedleni z domu o godz. 8.r. Na pociąg ładowaliśmy się na stacji Berezowica W. W niedzielę wieczorem wyjechaliśmy do Tarnopola, gdzie zostaliśmy przeładowani na Rosyjski pociąg szerokotorowy. W Tarnopolu staliśmy do wtorku. W południe wyjechaliśmy do Rosji. Podróż trwała koleją 26 dni do Krasnojarska. W Krasnojarsku rozmieszczono nas w baraku, skąd partiami rozsyłano na miejsca przeznaczenia. My wyjechaliśmy na piąty dzień, podróż odbywaliśmy saniami przez 3 dni. Na miejsce przeznaczenia zajechaliśmy 10 marca, gdzie zostaliśmy rozmieszczeni w baraku. Tu już były poprzednie partie, które wyjechały z Krasnojarska prędzej. Ludzie już chodzili do pracy. My zaczęliśmy pracować parę dni później. Miejsce nasze nazywa się "Popereczka" rejon Daursk, Krasnojarski kraj. Najbliższe miasto to Krasnojarsk, oddalone o 150 km, gdzie podróż się odbywa Jeniseją latem parochodem zimą po lodzie. Najbliższy szpital jest w Daursku. Poczta dowożona jest z Jarmułowa.

25. IX. Miejsce nasze jest położone na południe od Krasnojarska odległość 150 km., na prawym brzegu Jenisieju odległość 22 km. W naszym baraku mieszka 15 rodzin, 68 ludzi: Sikora, Czarnota, Skowroński, Andrejczycy, Buczek, Dolny, Cwynar, Czubek (tj. z Nastasowa)

[2]

Z innych wsi Rębacze, Okszesik, Matras, Pokopin, Chałuń i Stańko jeden Ukrainiec. Oprócz tego na Popereczce z naszej kolonii są: Zając, Imiołki, Plonder, Przybyła i /Szpakowski z Brykajłem Ukraińcy. Z kol. Sobieszczyzny Łyczakowski. I z kątów Szeremeta, Garbaty Marzec. Na Uczastku Turbil są z Nastasowa z naszej kolonii Suchecki, Łyczkowski, Dziecic, Buczek W. Cieślak, Szuber i Atamańczuk. Z Sobieszczyzny wszyscy oprócz Łyczakowskiego. Z pola Onyśków, Kramar, z kątów Wach i Kloce.

Począwszy od Krasnojarska przez cały czas podróży na miejsce Popereczka jechaliśmy saniami po Jeniseju. Po obuch brzegach rozciąga się Tajga, są to góry nie wielkiej wysokości, przeważnie skaliste, zarosłe lasem. Las jest szpilkowy rzadko spotyka się brzozę, osikę, innych drzew liściastych nie ma. Pracuje się tutaj w lesie, ludzie robią przy zwalaniu drzew, robią metry, rżną traczkę, zwożą nad rzekę metry i na sztable drzewo budowlane, które eksportują w zimie traktorami nad Jenisej, budują baraki, rżną kółka do traktorów i zimą ładują na sanie traktorne. Oprócz tego są inne roboty sezonowe związane z lasem jak spław metrów itd.

Na Popereczce są 2 Milicjonerzy Czerkasow i Jaszyn. Majster leśny Pisarenko. Z pobliskiego Dwojeńścia dojeżdża Milicjonier Szarkow i naczelnicy Ceplajew i Anuszczenko.

Chleb kupuje się w ławoczce z początku było chleba pod dostatkiem za ogonkiem, potem dawali na roboczego 80 dk a na nieroboczego 40. We wrześniu podnieśli na roboczego 90 dk a nieroboczym 45. Oprócz chleba sprzedają czasem ryby dla dzieci masło, grysik i jaja co się rzadko zdarza, raz na parę miesięcy. Chleb pszeniczny kosztuje kilogram 1 rubla czarny

[3]

rzytni 1 klg 85 k. masło 1 klg 30 r. jaja za sztukę 75 kop. ryby za klg od 4 do 11 rb. Produkty te dają w ograniczonych ilościach i to rzadko.

Od tutejszych ludzi można kupić lub zamieniać mleko, jaja, ziemniaki po małych ilościach. Litr mleka w lecie 3 rb. w zimie 4. Jaja za sztukę 1 rb. wiadereczko ziemniaków 10 rb. W stołowni sprzedają zupy z krup i kapusty, makaron po cenach 40, 60, 80 k i więcej za porcję. Porcje są małe, żeby się najeść trzeba zjeść 2-3 porcje potrawy. Potrawy te są przeważnie postne, a maszczone mięsem kosztują podwójnie, maszczą olejem, rybą, czasem masłem. Jedzenie gotują w inny sposób jak u nas i nazwy są inne "łapsza" gałuszki są to dania z mąki, łapsza grube kluski, gałuszki gruba zacierka z czarnej lub białej maki. Oprócz zup pieką "ładzie" "wiatruszki" itd. są to pierożki lub placki z mąki pieczone czasem na oleju i kosztują od 50 do 1,50 sztuka.

9.I.1941.
Tutejszy klimat doskonale wytrzymują krowy, konie i inne zwierzęta domowe. Naprzykład stajen takich jak u nas w ogóle się tutaj nie widzi. Stajnie tu zabezpieczają tylko od śniegu i wiatru. Konie w tutejszej koniuszni które nie mają miejsca w stajni, nocują na dworze i wytrzymują największy mróz bez szkody dla ich zdrowia. Także gdyśmy tu jechali, konie woźnice zostawiali na nocleg na podwórzach lub placach niczym nie okryte choć były większe mrozy i nie było wypadku zachorowania koni. krowy po wsiach chodzą po śniegu jedynie nocują w stajniach, które wcale nie ochraniają od zimna.

I.I.1941.
Śnieg u nas spadł we wrześniu mróz 30 st. Celsiusza. Był 2 grudnia

[4]

do 1 stycznia były mrozy do 40 st. Są też silne wiatry mroźne i zawieje śnieżne.

Teraz mieszkamy w innem miejscu na uczastku Dwojeńściu oddalone od Popereczki 5 km bliżej Jeniseju.

Ja pracuję od września na czurkach do traktorów gazowych przystąpiłem do pracy 7 września wprzód pracowałem na Popereczce do 17 maja dokąd nie zachorowałem w lecie łowiłem ryby z kolegami na wędkę.

8.I.
Zycie nasze jest ciężkie, wypłaty do dzisiaj niema pożyczamy pieniądze od 1-go. Dzisiaj spodziewamy się wypłaty, pieniędzy już prawie nikt niema i trudno gdzie pożyczyć. Niektórzy ludzie robią o głodzie bez chleba. Tutaj wczoraj sprzedawali krowie mięso po 19,1/2 rb. a dzisiaj koninę po 8 rb klg.

9.I.
Dzisiaj rano było ciepło jak na tutejszą pogodę. O godz. 7-mej powiał ostry wiatr z zachodu, w przeciągu pół godz. wszystkie okna pozamarzały. Na dworze nie można było wytrzymać ludzie odmrażali nosy, twarz. Do tego czasu takiego zimna nie było choć były w grudniu mrozy do 40 Cels. Dziś stołownia otwarta od 11 do 12 dla nieroboczych dla roboczych do 1 godz. popołudniu. /3 godz./ Teraz na robocie nie jestem, do południa rozgruziliśmy cegłę, teraz niema co robić, kto chce to rżnie ciurki, ja skorzystałem z tego i siedzę w ciepłym baraku przy stole i właśnie to piszę. Na dworze szaleje wiatr okna zamknięte, bierze mróz, tu w baraku bawią się dzieci, w piecu się pali, jest ciepło i właśnie myślę jak tam w lesie pracują teraz ludzie na takim zimnie parę kilometrów od baraku i nie mają się gdzie zagrzać. W lesie są wielkie śniegi sięgające do dwuch metrów od ziemi.

[5]

12.I.
Już po mrozie, jeszcze wczoraj pocieplało wiatru niema. Dziś niedziela, nie pracujemy, tylko mama robi na drodze. Byłem rano na Perepeczce gdzieśmy wprzód mieszkali, tam wielka nędza, ludzie wypłatu dostali mało, niektórzy nie mają za co kupić chleba. Rodzina "Kożucki" już drugi dzień nic nie jedzą, pieniędzy nie mają gdzie pożyczyć, zresztą i tak się zapożyczyli, kto ma to się lituje nad dziećmi, żeby z głodu nie poumierały. U nas na Dwojeńściu wczoraj dawali cukier 1 kg na książkę po cenie 1 kg 5,50 k. W stołowni ceny podnieśli, najtańsza zupa 60 kop. kasz brakuje, są pierożki z rybą sztuka 1,30 kop.

14.I.
Dziś na robocie dowiedziałem się z opowiadania jednej kobiety, że w wigilję Bożego Narodzenia przemawiał przez radio generał Sikorski do wszystkich Polaków i łamał się opłatkiem, z wszystkimi Polakami zesłanymi na Sybir i na inne miejsca, jak tez z innemi, którzy cierpią w kraju, nawoływał do cierpliwości i wytrwania. Mówił, że niewola wnet się skończy.

15.I.
Dziś w południe przyszła do nas Sikorowa, która wczoraj odwiozła męża do szpitala. Sikora nasz sąsiad pracował i mieszkał z żoną i dziećmi też w jednym baraku z nami na Popereczce. Zachorował z oberwania i na galop odwieziono go do szpitala.

21.I.
Do 18-go mrozów nie było i było dosyć ciepło. W sobotę 18-go zaczął brać mróz i trzyma do dzisiaj. Dziś jak mówią było ponad 40 st. mrozu.

25.I.
Dziś sobota mróz trzymał do dzisiaj, teraz nad wieczorem zelżał. Zanosi się na głód, pieniędzy nie dają, wypłat powinien być po 15-tym tymczasem do dziś go nie było, takiego kryzysu tutaj jeszcze nie było. Pieniędzy nie ma gdzie pożyczyć, niektórzy ludzie chleba nie brali, dużo nie wyszło na robotę. Jest coś dziwnego, wszystkich naszych ludzi, którzy nie pracowali w lesie

[6]

np., stróż, sprzątające, kucharki, dziesiętnicy i td. zdjęto z roboty i odprawiono do lasu.

28.I.
Do dziś pieniędzy nie wypłacili, dużo ludzi nie pracuje, wczoraj mówili, że będą płacić w nocy, jednak nie wypłacili, ludzie głodują, niektórzy chleba nie biorą trzeci dzień, innych produktów nie ma. Tych których pozdejmowano z lepszych robót na nowo spowrotem przyjęto.

29.I.
Wczoraj wieczór był wypłat, płacili do 50 rb. zarobku. Wieczorem też przyjechali na nasz uczostek przesiedleńcy Polacy. Naprzód byli przesiedleni do obłaści koło Tańskiej granicy, teraz przysłano ich tu do rodzin. Między innymi przyjechała córka sąsiada Michalina Imiołek, która w naszej kajucie nocowała. Wszystkich przyjechało 5 osób.

3.II.
Do dzisiaj pogoda bez zmiany, jest dosyć ciepło jak na zimę. W sklepie wczoraj sprzedawali materię po 2 metry na książkę.

7.II.
W środę 5-go było u nas szczepienie i dezynfekcja, był dzień wolny od roboty. Na drugi dzień dużo ludzi z tego się pochorowało, do dziś wszyscy zdrowi.

9.II.
Dziś piszę na stole, bo przeszłymi razami pisałem stojąc na ścianie, z tego powodu, że wieczorem, lampa stoi na półce na podwyższeniu, więc chcąc coś pisać wieczorem, trzeba na stojączku na ścianie. Dziś jest cieplej jak wczoraj, a wczoraj był mróz z wiatrem ze wschodu, więc było porządnie zimno. Pod garażem wyrczy traktor, na drodze pusto, jak zwykle w niedzielę. Ludzie siedzą w barakach. Tu na Dwojeńście przychodzą większe transporty mąki podwodami i saniami traktornymi, widać że robią zapasy. Naszym ludziom dają na wypłat kufajki i walanki.

[7]

12.II.
Wczoraj wieczorem było w klubie zebranie, było na nim kilku wojskowych i naczelników z Daurska, którzy prowadzili to zebranie. Jeden z nich miał wykład o międzynarodowym położeniu. Jak zawsze, najkorzystniej się ono przedstawia dla ZSRR, jak z tego zebrania wynikało.

17.II.
Wczoraj 16-go były wybory deputata w werchowny sowiet SSSR. Wybory trwały od godz. 6-ej zrana do 12-ej w nocy. Do głosowania przychodzili ludzie z Popereczki, Polacy, Żydzi, i tamtejsi Moskale, Stołownia była otwarta cały dzień, grały patefony, garmożki. Dzisiaj znów jest kino wstęp kosztuje 1,50 kop, kino to jest bezdźwiękowe. Od wczoraj sprzedają cukierków ile kto chce, cukier na książki, co 5 dni pół kg. na książkę. Pogoda jest dość ciepła, mróz niewielki, znów zaczynają padać śniegi.

22.II.
Dzisiaj jest dosyć chłodno, 18 i 19-go był mróz do 40 st. Wczoraj na Popereczce był pogrzeb naszego sąsiada z kolonji, starego Czarnoty. Czarnota umarł 20.II. wieczorem. 19-go na Popereczce umarło troje ludzi, dużo ludzi jest chorych na czerwonkę. Prawie połowa ludzi na Popereczce ma kurzą ślepotę z głodu i z poznoty.

23.II.
Wczoraj wieczorem było w klubie zebranie, na które specjalnie zwoływali Polaków. Na zabraniu był z NKWD milicjonier Bezinkof z Jarmułajowa, który mówił o sile Sowieckiej Armii i td. Z tego, według mnie przygotowują naród do wojny i mają jakiś cel w stosunku do Polaków.

24.II.
Dzisiaj jestem trochę chory, byłem u wraczki, dała mi jakieś proszki i pigułki za rubla i kazała iść do roboty. Jest trochą mróz więc do roboty nie poszedłem bo nie mamy walanek, a kto nie ma walanek, ten jest od roboty zwolniony, gdy jest

[8]

większy mróz. Wczoraj w klubie było przedstawienie. Po przedstawieniu jak zwykle tańce i śpiewy. Tańczą tu kozaka, krakowiaka i td. Najładniej tańczą kozaka, tańczą pojedyńczo i zwinnie, do tego trzeba wielkiej zgrabności i sprytu.

26.II.
Wczoraj dawali naszym ludziom kufajki i bruki /tj. ciepłe spodnie/ bez pieniędzy. Starsi baraków spisali kto jeszcze nie jest ubrany i mają wszystkim roboczym dać walanki, kufajki i bruki. Tutejszym Moskalom nic nie dają z czego są niezadowoleni i krzyczą o tem na zebraniach.

19.V.1941
Od 17-go do dzisiaj chodziliśmy na spław na Popereczkę. Tam za Popereczką jeszcze śnieg miejscami przeszło na metr. Przez pierwsze dwa dni padał deszcz, a po trosze i śnieg.

24.V.
22 i 23-go byliśmy na spławie na 8 km. Tam pracowaliśmy w wodzie po kolana. Teraz pogoda jest ładna, słoneczna.

26.V.
Pogoda jest ładna śniegu na górach już nigdzie nie widać, jedynie w dołach lub pod drzewami są reszty śniegu. Przez ostatnie dwa dni nie pracowałem i dzisiaj, gdyż dostałem od doktorki sprawkę, której wmówiłem, że mię trzęsie malaria.

30.V.
Teraz pracuję w lesie na "Bolszym usu", na zagatowce drow. Ostatnie parę dni jest słonecznie i gorąco to też trudno w lesie pracować, gdyż do tego kąszą komary, różne muchy i kleszcze.

3.VI.
Dzisiaj znów piszą ludzina zajom, bo tamtym już ukończyli obciągać. W górze na "Bolszym usie" jest miejscami jeszcze śnieg.

11.VI.
Dzisiaj pracuje na kubametrach tam gdzie i wprzódy. Teraz jest gorąco od 2-ch tygodni kąszą muszki, komary i bąki, które się dają we znaki. Na "Bolszym usu" jeszcze w dołach i pod

[9]

suczami jest śnieg choć jest połowa czerwca.

27.VI.
Od kilku dni przyjechał na Dwojeńście fotografista Hińczyk, co jest tu rzadkim zdarzeniem. To też ma tu dużo pracy, bo wszyscy się fotografują.

22.I. 1942.
Dalsze zapiski zgubione. W czasie od lipca do końca sierpnia zaszło w naszym życiu dużo zdarzeń i zmian. Oto w lipcu zostałem wysłany na przymusową robotę do Daurska z kilkoma Polakami i Żydami za niewypełnienie normy na sto procent. Tam było życie ciężkie, pracowało się od nocy do nocy, przeważnie o suchym chlebie, którego dawali pół kg na dobę. Tam byłem 15 dni. Po powrocie na Dwojeńście pracowałem dalej na "Bolszym usu" a trochę chorowałem. W sierpniu właśnie doszła mnie wiadomość o umowie Polsko Sowieckiej i Amnestii dla Polaków. Po otrzymaniu Udostowiereń większa część Polaków wyjechała stąd do Mo- i td. [sic!]

31.VIII.
Życie dla nas Polaków zmieniło się. Oto Wczoraj przyjechali z "HKBD" zrobili zebranie i wydali nam paszporty /raczej/ Udostowierenia. Wszystko to z powodu zawarcia umowy między Rządem polskim a ZSRR.

5.IX.
Dzisiaj na dworze jest już biało, wczoraj zaczął padać śnieg i padał całą noc.

27.X.
Jeszcze do dziś paszportów nie otrzymaliśmy, lecz tu mówią, że wkrótce otrzymamy. Przed dwoma dniami był mróz że okna wszędzie pozamarzały. Rzeczka też jest zamarznięta.

2.XI.
Doszła nas wiadomość, że Rząd Polski ma wszystkich Polaków zwieźć w jedno miejsce, a mianowicie do Taszkentu.

30. XI.
Przed paru dniami było w klubie zebranie, na którym przeczytano odezwę delegacji polskiej w ZSSR, w której jest mowa o tworzeniu się Armii Polskiej na terytorium ZSSR,

[10]

Wczoraj zaś była w gazecie mowa Sikorskiego z Anglii, który powiedział, że, w Rosji Polska Armia liczy 150 tys. i czeka na uzbrojenie z Anglji i Stanów Zjednoczonych Ameryki P. Tutaj już były mrozy ponad 30 st. Cels. i dzisiaj też jest silny mróz.

7.XII.
Wczoraj był silny mróz 35 st. C. Dzisiaj niedziela roboczy dzień, lecz ja nie pracuję. Przed kilku dniami otrzymaliśmy z Abakanu list od Władysława Szeremety, w którym donosi, że telegram nasz przesłał do konsulatu, gdyż tu nam zabraniają telegrafować. Donosi też, że otrzymał z konsulatu wiadomość co do zabrania polskich rodzin do Taszkentu.

15.XII.1941.
Od wczoraj z Dwojeńścia wszystkich roboczych przenoszą na Popereczkę. Mówią że uczostek Dwojeńście do 20.XII. zupełnie zakryją. Wczoraj przyjechało tu z Daurska dwóch z NKWD, którzy wezwali na komendaturę tych którzy nie mają udostowiereń a mianowicie rodziny Dancewiczów i Fijałkowskich. Powiedzieli im, że wkrótce otrzymają udostowierenia. Mówią też, że nam, którzy mamy udostowierenia będą zmieniać na nowe, przedłużając dalej na trzy miesiące. /Dalsze zapiski zagubione/

22.I.1942.
Dalej do nowego roku wiadomości ważniejszych nie było, jedynie były wielkie mrozy do 50 st. a w Jarmułowie dochodziły do 60.





Czubek W.
Dwojeńście
Daursk
Krasnojarski kraj.

Pamiętnik z Syberji I.I. rok 1942



I.I.1942
rok Święta Bożego Narodzenia przeszły nam dosyć wesoło. Wczoraj wszyscy Polacy urządzili wspólny opłatek, który

[11]

przeszedł bardzo uroczyście do późnej nocy.

12.I.1942
Dzisiaj nie pracuję pogoda bardzo ładna, mróz do 20 st. C. Od kilku dni jest nowy naczalnik M.P. chcę zaznaczyć, że niedawno były mrozy ponad 40 st. i dochodziły do 50 jednak ludzie pracowali.

16.I.
Wczoraj przyszedł do nas na adres Fortuny Jana telegram z Polskiego Poselstwa z Kujbiszewa. Jest to pierwszy telegram, który przyszedł do nas od polskich władz. Składa się z 22 słów. W telegramie podają, że nam wysłano na uczastek Dw uście [sic!] 1.000 rb. jeszcze 19 grudnia /które jeszcze nie otrzymaliśmy. Dalej zawiadamiają, że w krótkim czasie przyjedzie do nas Krasnojarski delegat Polskiego Poselstwa ZSSR.

18.I.
Dzisiaj Fortuna i jeden z naszych Polaków jeździli do Daurska w sprawie zapomogi wysłanej z Poselstwa, której nie otrzymaliśmy. Właśnie przed chwilą przyjechali lecz wyników nie wiem, bo już późno wieczór i nie widziałem się z nimi.

22.I.
Przekaz na zapomogę z Poselstwa otrzymaliśmy z poczty 19.I.

23.I.
Znów są mrozy ponad 30 st. C. Ja nie pracuję z powodu braku obuwia. Na Dw.Uściu nie ma nawet łapci, aby nawdziać na czunie.

28.I.
Teraz jest cieplej, nawet pada drobny śnieg. Pieniędzy od poselstwa nie otrzymaliśmy do tego czasu, bo coś tam kręci NKWD i poczta.

1.II.
Na dw uściu zrobił się wylew rzeczki. To też dzisiaj choć dzień roboczy zebrano roboczych do wybijania rowu na rzece w lodzie. Wczoraj było 36 st. C. W gazecie była wiadomość, że w

[12]

Kujbiszewie podpisano umowę o zajmie 300 mil. rb. przez Rząd Rosyjski dla Rządu Polskiego.

2.II.
Dzisiaj otrzymano zapomogę z poczty, wieczorem będzie zebranie polaków w jednej z komnat, w której będzie rozdzielona.

4.II.
Zapomoga została rozdzielona między rodziny, które mają najmniej roboczych, a także na starych, dzieci i chorych. Niektórym z biednych rodzin uchwalono po 100, 150 itd. Na dzieci wypadło po 15 rb. na każde, z których to pieniędzy utworzono kasę samopomocy mającą na celu pożyczanie pieniędzy w wypadkach przeciągania zapłaty w kombin. i td. Wczoraj znów do pana Ludowika przyszedł telegram wstawienia się w Wojen. Koman. Ludowik był oficerem w Polskiej Armii.

8.III.
Od dwóch tygodni pracuję na Popereczce na zagatowce ozimniku. Przez ten czas nic ważnego nie zdarzyło się oprócz tego, że zasądzili mi prokół z obciąganiem 20 pr na 6 mies. Dzisiaj wyjechał z Dwojeuścia do Polskiej Armii Ludowik Marjan, zabrał ze sobą żonę i dziecko, jedzie wkierunku Taszkentu.

22.III.
Robota na Popereczce ukończyła się. Wszyscy przejechaliśmy wczoraj na Dwojeuście. Na Popereczce pracowałem w brygadzie z początku na zagatowce osiki a później na rozdziałce drow. Pracowałem z dwoma Fijałkowskimi i Mazurem K. Wczoraj Fortuna Jan dostał wezwanie do Woj. Kom. Jak wiadomo, wezwanie to dostanie wszystkich dokumentów i wyjazd do Polskiej Armii.

24.III.
Na dzisiaj zebrało się dużo wiadomości, pierwsze spaliła się wczoraj rano tutejsza mała elektrownia, drugie

[13]

zamarzł w nocy buchalter z Popereczki Apolon Iljicz pochodzenia... Wczoraj wieczór było zebranie na Popereczce na którym był przeczytany list od delegata polskiego. Wybrano też od nas delegata do Krasnojarska. Wybrany został Szeremeta Bronisław. Dzisiaj pojechał do Armii Polskiej Fortuna Jan.

5.IV.
Dzisiaj wypadają święta Wielkanocne. Wczoraj przyjechał z Krasnojarska wydelegowany od nas Szeremeta do delegatury Polskiej w Krasnojarsku. Przywiózł wiadomość, że nas stąd zabiorą w maju do Minusińska. Przywiózł parę polskich gazet dwie pary angielskich bucików, dwie pary ubrania trochę cukru, szmalcu, koszulek, mydła i td. Ogłosił też, dzień dzisiejszy wolny od roboty /tylko dla polaków/.

10. IV.
Wczoraj byłem w Daursku u inż. Dorośkiewicza w sprawie mojego i dr. przejścia do Minusińska. W kantorze M.T. powiedziano nam, że wiadomości otrzymamy za dwa tygodnie. Zaś inż. Dorośkiewicz powiedział, że możemy bez obawy iść. Wyjść mamy w niedzielę 12. Stąd dużo ludzi już wyjeżdża do Daurska i td. bliżej wody.

19.IV.
Przedwczoraj z Dwojeuścia traktornemi saniami odjechali do Jarmułowa wszyscy nierobocze Polacy w związku z tem, że wkrótce roztaje droga i będzie nie do przebycia.

3.V.
Dziś trzeciego Maja wypadło w niedzielę, jednak pracujemy gdyż od 29.IV. zaczął się spław "mulo", wody w rzece bardzo mało, tak, że nie ma nadzieji spławić drzewa z małego i bolszego usa.

6.V.
Dzisiaj był list od Fortuny, który pisał, że do wojska jeszcze nie został przyjęty, wszędzie głód itd. Wczoraj padał śnieg, dzisiaj jest zimny wiatr ze wschodu.

[14]

11.V.
Dzisiaj wzięli z Dwojeuścia do Armii 17 ruskich i jeszcze mają więcej brać. Wczoraj trochę padał śnieg, spław jeszcze trwa, będzie pewnie jeszcze długo. Przedwczoraj wszyscy polacy chodzili do Daurska do fotografa, do paszportu przez co było dużo krzyku ze strony tutejszej władzy. W tych dniach mają dużo ludzi rozsyłać na roboty na drugie uczastki na Gołuszychę, Zagasze i Turbil.

19.V.
Od rana pada śnieg, do obiadu było z 15 cm, a teraz zaczął tajać. Z tego powodu dzisiaj na uczastku wychodnoj. i był agromny do obiadu ale że śnieg pado dalej, więc i po obiedzie też nie pracowano. Jest z Wojenkomatu, "Prykaz" o jawieniu się wszystkich sowieckich grażdan w naznaczone miejsca do 24 r. urodzenia. Jawienie naznaczone na 24 maja.

20.V.
Dzisiejszy dzień wygląda jak w zimie. Od rana wszędzie biało. A teraz przed wieczorem znów pada śnieg.

29.V.
Dopiero dzisiaj jest ładna majowa pogoda. Przedwczoraj byłem w Daursku w Bolnicy, gdzie mi rozerżnęli naryw na szyji. Nie pracuję już od 10 maja na sprawce. Tutaj dużo ludzi rozsyłają na drugie uczastki. Dzisiaj odesłano 25 osób i zapowiadają, że wszystkich roboczych wyślą czy do Derbuny, Gałuszychę, Jakuszychę, Turbil i do Jarmułowa. Do tego czasu już porozsyłano 50 pr. roboczej siły. Spław jeszcze nie ukończony, dzisiaj dognali "chwost" do 14 km.

17.VI.
Po tygodniu deszczu ustaliła się pogoda. Jest dość ciepło, zaczyna się pokazywać muszka i kąszą komary. Po spławie było dwa dni wychodnych 4 i 5 i dzisiaj też wychodny t.z. 7. Przed kilku dniami przyjechał z Krasnojarska Dorożkiewicz nasz rejonowy delegat, który przywiózł rozporządzenie, że nie wolno nigdzie wyjeżdżać bez pozwolenia władz. Przywiózł ze sobą parę polskich gazet - 200 koszul, trochę obuwia itd. Co do

[15]

paszportów to wydają w Krasnojarsku i trzeba w rejonie podpisać w NKWD, że się nigdzie nie wyjedzie na przeciąg trzech miesięcy.

17.VI.
Zapomoga została rozdzielona my dostaliśmy 3 koszul, 2 swetry, 1 spodnie gotowe, koc na dwa spodni, jedną spódnicę, 3 pary skarpetek i 50 rb. Pogoda teraz ciepła, słoneczna, więc dzieci chodzą na czeremsze i sprzedają po 1 rb kg i dostają 80 dk chleba.

6.VII.
Już od dwóch tygodni jesteśmy na Izaguszu. Ja będę pracował na ucz. "Gałuszychi". Dużo ludzi z Dwojeuścia pojechało na ucz. Gałuszycha.

17.VII.
Od tygodnia pracujemy na skotce Gałusz. Na dniach ma przyjść zapomoga w postaci ... 10 ... na Daurski r. Od dawna jest śliczna pogoda, rzadko padają deszcze.

26.VII.
Dalej pracuję na starym miejscu. Do tego czasu nie było deszczu, jest bardzo ciepło. Do dzisiaj w studni, w której bierzemy wodę jest po bokach lód.

26.VIII.
Prawie przez miesiąc żadnych zmian nie zaszło, oprócz tych, że zmieniają się roboty. Przez ten czas pracowałem na pagrozce, osinniku i na pokosie. Noce chłodne. Już zaczyna brać mróz.

31.VIII.
Wczoraj w niedzielę kosiliśmy dla siebie siano na tem ostrowie na którem do tego czasu pracujemy. Politycznych wiadomości nie ma żadnych. Po deszczach które przeszły przed kilkoma dniami, nastąpiła ciepła słoneczna pogoda, nie wiadomo jak długo potrwa. W nocy jest zimno.

8.IX.
Od tygodnia pracuję na Pogruczce tam na Gałuszysze. Wczoraj zaczął padać deszcz i padał całą noc tak że w bałaganie wszyscy przemokliśmy. Dzisiaj traktory nie przyszły

[16]

i z okazji mamy wolne.

13.IX.
Do dzisiejszego dnia nic nie robiliśmy tylko czekali na traktory w bałaganie na 9-ym kilometrze. Pogoda jeszcze dotrzymuje tylko w nocy są przymrozki.

10.X.
Przeszło tydzień pracuję na strojeniu płota. Nocami już są mrozy, że błoto i woda zamarza.

20.X.
Nastąpiła zima kilka dni pada śnieg, mróz też nie puszcza. Z Krasnojarska przyjechał Kloc, przywiózł zapomogę w postaci odzieży. Dorożkiewicz kupił w Leprodtorgu 20 ton ziemniaków i 2 tony kapusty, które będą dzielić w krótkim czasie.

26.X.
Zapomogę rozdzielono nam przypadło 5 koców, 2 spodni 2 swetry, 2 pary trzewików 1 kożuszek, 1 bluzka, skarpetki, rękawiczki, nici, mydło, płaszcz męski, żakiet, zelówki pod buty, 3 kalesonów, mydło do golenia, szal i 100 rb. pieniądzmi. Budowa płato zakończona traktory i teleżki pogrużone. Teraz w nocy pilnujemy go żeby go kto nie puścił z wodą zanim przyjdą katiera.

30.X.
Wczoraj i dziś bez przerwy pada śnieg, dmie silny wiatr z południa. Z Gałuszychy wczoraj motorki wzięły dwa płoty, jeden się został.

31.X.
Wczoraj o 4-ej odeszedł z Gałuszychy trzeci płot z traktorami, to też robota tam skończyła się. Jutro jedziemy na Małaszkę, odległość z Izagusza 20 km. tam praca tylko zagatowka i wozka.

16.XI.1942. Małaszka.
Od dwóch tygodni pracujemy na uczastku Małaszka. Ze świata żadnych wiadomości nie słychać, poczta przychodzi raz na tydzień.

[17]

21.XI.
Jeden z woszczyków jeździł na Izagosz, skąd przywiózł wiadomość jakoby, w krótkim czasie będą brać Polaków do wojska, co już zostało zrobione na terenie Minusińska. Wiadomość ta jak zwykle wywołała zainteresowanie, tak jak już przed miesiącem powiedział Dorożkiewicz, że w krótkim czasie będziemy wywiezieni za granicę.

26.XI.
Zaczynają brać mrozy przed paru dniami był mróz na 35 st.C. ja nie pracuję z tego, że skaleczyłem toporem palec u nogi. Ze świata znów nic nie słychać.

6.XII.
Przed kilku dniami spisywali w kantorze mężczyzn od 16 do 55 lat. Ciekawe to, że spisywali też Polaków. Dzisiaj jest mróz z pewnością mało brakuje do 40 st.C.

16.XII.
W niedzielę 13-go była w Izagszy komisja, wszystkich mężczyzn bez względu na nacjonalność. Lecz gdy zaszedł pierwszy Polak i przedstawił udostowierenie to powiedzieli, Ze dla Polaków będzie polska komisja.

25.XII.
Święta Bożego Narodzenia są w tym roku przez Polaków tutejszych nie świętowane z tego powodu, że nie było prykazu. To też w obawie przed prokułem prawie że wszyscy wyszli na robotę. Ja po biuletniu dzisiaj i jutro mogę nie pracować. W tych dniach mróz dochodził do 40 st. Cels. nad Jenisejem 48.

1943. 1.I.
Skończył się rok 1942. Dzisiaj nie pracujemy. Żadnych wiadomości nie ma. Skończyło się dwa lata od początku pisania mojego pamiętnika. Teraz jeśli znajdę papier będę pisał drugą książeczkę.





ZSSR
Krasnojarski Kraj
Daurski rejon
Małaszka
Czubek W.

Pamiętnik z Sybiru I.I. rok 1943


1.I.1943 Małaszka
Skończyło się dwa lata od czasu kiedy zacząłem pisać pamiętnik. Teraz według możności będę pisał dalej. Na dniach Horoszkiewicz pojechał do Krasnojarska- niewiadomo co przywiezie ze sobą.

8.I.43
Według niedawno przyszłych wiadomości Horoszkiewicz przyjechał z Krasnojarska przywiózł z sobą małą ilość żywnościowych produktów a w tych dniach miał posłać tam Łyczakowskiego z 5 podwodami po odzienie i produkty. Ja przez ostatnie dwa dni pracowałem w brygadzie woszczyków teraz z braku obuwia siedzę w domu i nie wiem co dalej będę robił. W ostatnie dni trzyma mróz.

10.I.
Mróz dalej trzyma. W ostatnie dni większa część siły roboczej została przerzucona na Kaczulę, barak w odległości 5 km. Tam idzie zagatowka spec sortimentów, także wywózka do Łotbiszcza.

25.I.
Przez cały tydzień były mrozy po 44-40 st. cel. Nad Jenisiejem 50-54 przez 4 dni ludzie nie pracowali- dzisiaj mróz spadł- w obiad było 30 stopni i spada dalej.

28.I.
Dzisiaj już zaczyna padać śnieg, mrozu niema więc wszyscy pracuja. Do tego czasu nic nie słychać, Czy Łyczakowski przyjechał z Krasnojarska czy nie.

7.II.
Zapomoga została rozdzielona - przywieziono dużo koców, płaszczy trzewików, mydła cukru, ryżu bulion fasola itd.

24.II.1943
Polskie gazety przychodzą do nas z wielkim opóźnieniem prawie półrocznem, np. : z października w końcu lutego. Sowieckie gazety zapełnione są informacjami z frontu. W ostatnich dniach wzięły Charków i kilka "gorodów".

[18]

4.III.
Zaczyna ciepleć, kilka dni w obiad śnieg na dachach taje. Pracujemy na starych miejscach. Dzisiaj albo jutro przywiozą z bazy zapomogę, która była rozdzielona jeszcze w zeszły tydzień.

6.III.
Zapomogę wczoraj rozdano - nam przypadło 4 płaszcze 1 buciki 6 paczek zupy kons: trochę smalcu, mąki grochu ryżu i 120 rb.

12.III.
Od 5-go nie pracuję z powodu choroby. 8-go byłem na bazie w bolnicy. Dostałem sprawkę na 10 dni lekkich robót. W gazecie z 3.III. Była deklaracja rządu Polskiego o stosunkach Polsko- Sowieckich. Dalej było oprowierzenie /Tass/ w którym zarzuca się Polskiemu Rządowi tendencje zaborczości, chodzi tu o ustalenie granic między Polską a Z.S.S.R. po ukończeniu wojny. Takie pogorszenie stosunków między polskim Rządem a Z.S.S.R. odbije się na pewno na nas mieszkających w Rosji.

25.III.
Przed dwoma dniami wróciłem z bazy Uść-Derb, tam trzy dni leżałem w bolnicy. Na bazie i w ogóle w skupiskach polaków panuje niepokój w związku z wydawaniem polakom sowieckich paszportów. Sprawa ta do tego czasu nie jest wyjaśniona i nie wiadomo z jakiego powodu to nastąpiło. W Daursku już paszporty wydano tylko nie wiadomo czy wszyscy przyjęli.

29.III.
Do tego czasu nic się nie zmieniło, paszportów jeszcze nie otrzymaliśmy. Ze świata tez nic nie słychać, radio na bazie nieczynne, mówią że w Daursku i Krasnojarsku też nieczynne.

3.IV.
Na bazie otrzymali paszporty rodziny: Turoń, Skowrońscy, Kloce. Jan Kloc paszportu nie przyjał. N.K.W.D. wywiezło go w nieznanym kierunku.

24.IV.
U nas już od tygodnia idzie spław. Śnieg stajał tylko miejscami na północnych stokach gór jeszcze jest biało. Jutro Wielkanoc- roboczy dzień.... Gazet niema już dawno gdyż niema połączenia ze światem. Mówią że Jenisiej też ruszył.

9.V.
Przed kilku dniami było w gazecie o zerwaniu układu Polsko- Sowieckiego. Rząd Z.S.S.R. posądza Sikorskiego o propagandę antysowiecką w związku z odkryciem zamordowanych 10 tysięcy oficerów Polskich i o ustalenie granic. Nasze położenie rzecz jasna na dużo się pogorszyło.

[19]

27.V.
Wczoraj wzięli do Armii prawie wszystkich Polaków z 18-tu 45 lat. Mnie nie wzięli z powodu słabego zdrowia. Na uczocie nie byłem gdyż leżałem w bolnicy z 11 do 24. Od nas wzięli brata Plondra i Filarowskiego.

10.VI.
Wiadomości niema żadnych, od wziętych do wojska ani też ze świata. Dzisiaj z Małaszki wyjechała żona Filarowskiego, która będzie pracować w bolnicy na Bazie.

27.VIII. Do dzisiaj nie mam wezwania z "Rajzdrowia" jechać do Krasnojarska. Dalej nie pracuję, chleba "połuczem" 600 gr..Chodzę rybaczyc. Ze świata wyraźnych wiadomości niema, mówią że Anglicy wzięli Sycylię.

27.IX.
Wczoraj przyjechałem z Krasnojarska na katerze "Norylstroewiec" zapłaciłem 75 rb. W Bolnicy powiedzieli że lewego płuca szczyt porażony i serce powiększone. W Krasnojarsku byłem też w Delegaturze, pomagałem wygrużać ze stacji produkty, mleko, masło. Dostałem koc, ubranie, buciki po 2 kg masła smalcu mleka i sera.

28.IX.
Listów od brata z frontu jeszcze nie dostaliśmy. Dzisiaj z Małaszki wszystkie rodziny wysłały ludzi na Bazę po zapomogę, którą niedawno przywieziono z Krasnojarska. Ja z 8 wożę kartofle do podwałów.

14.X.
Wczoraj przyjechałem z Daurska, znów dostałem naprawlenie w Krasnojarsk. Z frontu nowych wiadomości niema już dawno Ruskie wzięli Połtewę, Smoleńsk i dużo innych miast.

28.X.
Wczoraj przyjechałem z Krasnojarska na katerze Lesawia. Przez radio słyszałem ze polska dywizja walczy już na froncie, przerwała obronę Niemców, zajęła 10 miejscowości, wzięła do niewoli 300 niemców. Przez radio nadają audycje po Polsku każdy wtorek i soboty. Dzisiaj pisałem list do Leona. U nas już śnieg po kolana. Na Jenisieju idzie kra grubości 20 cm.

1.XI.
Od wczorajszego dnie bez przerwy pada śnieg. Nasypał już na pół metra. Do tego czasu były mrozy ponad 20 stopni cls.. Ja pracuje na "striotelstwie" budujemy barak w "Lachmateńkim". Wczoraj i dzisiaj u nas wychodny prażnik oktabriańskoj rewolucji.

17.XI.
Wczoraj skończyliśmy roboty koło baraku w Lachmatyńskim.

[20]

Dzisiaj nie pracuję, odkazałem się iść na zagatowkę. Niedawno przyszła wiadomość o wzięciu Kijowa i Żytomierza. Cieślak z Sielskiego pisał z frontu, że są zabici Toruń i Baran a Mysera raniony.

Daursk 23.XI.
Wszyscy Ukraińcy i ja z ojcem byliśmy wezwani w Wojenkom na 20.XI. Przeszliśmy komisję wczoraj, wszystkich odpuścili. Do rozporządzenia. Przyszła wiadomość, że został zabity Jędrusik Janek. Cześć jego pamięci. Przez kilka dni pada śnieg.

26.XI.
Jenisiej stał w przeszły tydzień, wczoraj przejeżdżałem na bazę konno. Z gazet: Niemcy wzięli Żytomir i drugie dwa miasta.

30.XI.
Na uczastku rozeszła się wiadomość jakoby była bombardowana siedziba Hitlera. Dopiero dziś przestał padać śnieg i ustala się słoneczna mroźna pogoda.

5.XII.
Od tygodnia pracuję na zagatowce, w lesie śnieg głęboki na 1 m. i pada w dalszym ciągu. Żyjemy w baraku "Czechmatyńskim". Wieści ze świata ważnych niema

12.XII.
Z Wojska pisał Przybysz że, w krótkim czasie rodziny wojskowych mają być wywiezione nad Wołgę. Od Leona dostaliśmy 4 listy, wyszedł z boju cały i zdrów.

15.XII.
Na 17 maja stawić się w Wojenkomie dwaj Koguty i Kaczorowski.





[Pamiętnik z Syberii 1944 rok]


9.I.1944
W styczniu mrozy stały silniejsze, pracuję na zagatowce, w ostatnim czasie często pracujemy nie fasując chlebem z powodu braku mąki w "bezprodorgu". Od brata otrzymaliśmy 2 listy. /dalej cztery wiersze nieczytelne/.

1.II. 1944
Mrozy od kilku dni przycisnęły ponad 40 st. Czytamy w gazetach, spór o granice Polsko-Sowiecką. Wczoraj spisywano nasze rodziny, spis odprawiają do Moskwy.

9.II.44
Mrozy spadły zaczęły się wiatry. W gazecie było "Obwieszczenie" specjalnej komisji po ustano- /brak jednej lub dwóch stron/

[21]

24.III.44
Dawno już jest wiadomo że wzięty Tarnopol /?/ Zbaraż i.t.d. Od brata był list, pisze że są jeszcze na miejscu za kilka dni pójdą na front. Ja wczoraj miałem niemiłą historię.

2.IV.
Roboty na lesozagatowce ukończyły się, wszystkich kołchoźników rozpuszczono do domów. Teraz wozimy mąkę z Derbiny, w lesie(?) idzie zrzyganie suszy. Pogoda dalej ciepła, śnieg taje. Z wojska piszą że wkrótce pojadą na zachodnią Ukrainę.

10.IV.1944
Wiosna nadchodzi, śnieg w szybkim tempie taje. Pracuję na zagatowce na "Lechmańskim". Ze świata: wzięte: Stanisławów, Kołomyja, Tłumacz. Przed kilku dniami milicjoner z Daurska pisał ze mnie protokół jakim sposobem wziąłem się z Polski na ucz. Małaszka a także pisał moją charakteryzację.

21.IV.
Zaczął się spław lasu, pracuję na górnym pikiecie. Śnieg dzisiaj szybko taje.

16.V.1944
Wczoraj skończyliśmy spław w Izaguszy/?/, dzisiaj i juto mamy wychodny.

28.V.
Pracuję na zagatowce na starym zimowym miejscu. Z Lasprodorgu wydali zapomogę, dostaliśmy 24 kg. razowej mąki, 6 kg. posnego masła. W nocy bywają przymrozki że zamarza woda.

11.VI.
Niedawno skończyliśmy robotę na "Krasny", tam rąbaliśmy wagon stójkę z sosny. Dużo Kołmyków odprawili na robotę na "?anderlo". W naszej rzeczce zaczynamy łowić ryby. Z armii pisali Łyczakowski i inni że wkrótce nas wywiozą na Ukrainę. Pogoda ustanowiła się ciepła, gorąc, pojawiły się baki które nie dają spokoju i komary.

16.VI.
Dzisiaj Cwynar ma przynieść resztę zapomogi po 1 kg pierników i cukierków. Wczoraj byłem na zagatowce na Haczuli, dzisiaj nie poszedłem na robotę i sprawki nie mam. Ze świata: czytałem gazetę, wzięty Rzym i chodzą słuchy że odkryły 2-gi front we Francji.

25.VI.
Pogoda stoi ciepła, parna, dzisiaj wychodny. Czytałem kilka gazet, są informacje z 2-go frontu.

[22]

Brat z Armii pisał że wywozić nas "pokamis"/?/ nigdzie nie będą.

7.VII.
Od kilku dni zaczął się sianokos, dzisiaj chłopcy pojechali wozić las, jest plan 400 kb wywózki 1000 trelowki 200 zagatowki tymczasem tylko wozi 4-rech. Ogrody rosną bardzo ładne za trzy tygodnie można będzie jeść kartoszkę. Są gazety, wiadomości o ofenzywie na Białorusi.

16.VII.
Są wiadomości że wzięto Wilno i ofenzywa rozwija się pomyślnie. Na ukraińskim froncie jakby też zaczęła się ofenzywa. U nas od kilku dni padały deszcze, dzisiaj wypogadza się. Dłuższy czas już dojrzały porzeczki, dzisiaj kobiety poszły zbierać na góry borówki, wnet dojrzeje smorodina.

26.VII.
Sianokos w szerokim tagu/łagu?/ ukończony teraz przechodzimy na jazłuszyckę. Wczoraj aresztowali Kłykajło Martę u której znaleziono 60 karteczek chlebnych, wzięto także Nataszę, która pracowała w jaśle. W niedzielę także aresztowali rew. stołowej Stepanową. Z wojny: wzięta Rawa Ruska i okrążony Lwów.

30.VII.
Lato tego roku mało ciepłe, gorących dni prawie że niebyło. Od kilku tygodni prawie że co dnia padają deszcze, dzisiaj choć sianokos z powodu deszczu jest wychodny. Ze świata: wzięty Lwów i Stanisławów.

5.VIII.44
Są wiadomosci z gazety że wzięty Lublin, Białystok, Puławy nad Wisłą. Z Daurska przez radio że wzięta Warszawa. Dzisiaj naznaczyli mię na robotę na ucz. Manderlo. Z powodu złego żywienia wszyscy którzy tam byli na robocie uciekli, teraz nabierają nowych roboczych.

7.VIII.
Na sobotę na Manderlo nie poszedłem, za co wynikła między mną a naczelnikiem Karpelenką waśnia. Dzisiaj dostałem od wraczki, która tu przebywa kilka dni, sprawkę na letką robotę. Czytałem w gazecie "Wolna Polska"- "Prawo przyjęcia obywatelstwa polskiego". Dziś od rana śliczna pogoda /12godz./

11.VIII.
Znów naprawiają mię na Manderlo mimo sprawki, którą otrzymałem od wraczki.

Są wiadomości że mają nas przesiedlać we wrześniu, nie wiadomo czy

[23]

Prosto do domu czy też gdzie indziej.

14.VIII.
Od dwóch dni młodsza siostra leży w bolnicy na Derbinej.Mni na uczastku do pracy nie przyjmują, więc nigdzie nie pracuję. Prawie każdy dzień padają deszcze więc z tego powodu kartoszki zaczynają gnić.

17.IX.
Przyszedł list od Kazi Suchockiej, że przesiedlać nas nie będą, przesiedlają tylko tych, którzy są od koli czy innych środków transportu 500- 800 km. Na uczastku dziś "woskreśnik". Pogoda ustanowiła się bardzo ładna, słoneczna. Z armii: przyszła pochoronna Janiny Kaczor. Są pogłoski że wzięły Tarnów.

23.IX.
Pogłoski o Tarnowie do tego czasu nie sprawdziły się, mówią zaś, że w Belgii Niemców całkowicie wypędzono, we Francji też ku końcowi się zbliża, boje idą w Holandji. Ja przedwczoraj odkazałem się od roboty na podwózce lasu, a ponieważ drugiej roboty nie dają nie pracuję nigdzie. Wczoraj wezwali w Wojenkomat Kaczorowskiego i Koguta Dmitra. Pogoda w ostatnich dniach nie dotrzymuje, prawie każdy dzień pada deszcz.

28.IX.
Byłem w Daursku na komisji lekarskiej- dostałem II grupę inwalidności, na trzy miesiące. Za jedno byłem w Wojen-komacie gdzie przedłużyli odruczkę na sześć miesięcy. Ukraińców których wzywali wzięli i dali naprawienie na Omsk. U nas w pełnym rozgarze kopią kartoszki.





2.I.1945

Pamiętnik z Syberii 1945 rok

W.Czubek

15.III.
Piszą z Nastasowa że ukraińskie bandy wyrzynają polskie rodziny w Nastasowie, wyrznęli trzy polskie i dwie ukraińskie w jeden dzień. Z Nastasowa już połowę ludzi wyjechało na zachód do Polski. W ostatnim czasie na Małaszce wybuchł tyfus wśród Kałmyków, na uczastku objawiono kwarantannę, nikogo z uczastku nie puszczają. Wszystkich ludzi dezynfekowano ze wszystką odzieżą. Z wojny: nastąpienie w Niemczech jeszcze trwa.

28.III.
Na uczastku roboczych ruskich prawie niema, co jakiś czas to ktoś ucieka z uczastku, nie chcą robić u Karpienki- rozbiegają się też sezonni kołchoźnicy.

[24]

Choć cieplej ale jeszcze nie taje, bywają ostre zachodnie wiatry. Jutro mają iść do Derbiny kilkanaście osób na sąd, też Karpienko.

3 IV.
Szóste Wielkanocne Święta przeszły jak i co rok. W pierwszy dzień nie było chleba aż wieczorem zaczęli wydawać, były jajka po jednemu na człowieka, dała Cwynarowa, która ma trzy kury. Pozatym jak zwykle kartoszki i kapusta, której jeszcze trochę jest. Dzisiaj pogoda ładna, jest ciepło, wiatr z południa.

16.IV.
Śnieg taje, spław już zaczyna się, na uczastku już śniegu nie ma, ziemia podsycha i byłaby już wiosna gdyby jeszcze nie padały śniegi. Z wojny prawie że nic nie słychać, z Polski też wiadomości niema.

23.IV.
Już trzy tygodnie niema poczty, no z bazy były gazety z początku kwietnia w których jest wiadomość o ofenzywie na Zachodzie i o bojach pod Wiedniem. Wczoraj minęło 6 miesięcy od czasu gdy zachorowałem. Do tego czasu nie wstaję z łóżka. Wiosna tego roku rozciąga się, padają deszcze, pogoda pochmurna i wiatry zimne.

7.V.
Są wiadomości że wojna na ukończeniu, mówią też że Polacy mają wyjeżdżać w czerwcu do Polski. Berlin wzięty i wojska sojusznicze połączyły się z Czerwoną Armią. U nas padają deszcze pogoda pochmurna i wiatry.

9.V.
W obiad dowiedzieliśmy się, że dzisiaj o godz. 1 w nocy skończyła się wojna.

1.VI.
Ogrody już posadzone, tego roku sialiśmy też proso.






[Adela Cholewa, Sybir]

Władek w maju i czerwcu 1945 już w ogóle nie wstaje z łóżka, nie ma sił. Jakoś z końcem czerwca ojciec przyniósł kartę pośmiertną Leona, a nie znając rosyjskiego, dał ją do przeczytania Władkowi. Przeczytał i do reszty się załamał. Zmarł 6 lipca, mając dwadzieścia dwa lata. Pochowa­ny został pod górą w lesie na maleńkim cmentarzu między drzewami wśród Kałmyków.





Copyright © by Usługi dla Ludzkości (xwa & mb).
Last UpDate: 12.01.2011 [ver.3.1 rb©]
Generation time: 0.40636sek.


Warning: Unknown: open(/var/lib/php5/sess_2ab01046774ad4ceb617f2de3cebd366, O_RDWR) failed: No space left on device (28) in Unknown on line 0

Warning: Unknown: Failed to write session data (files). Please verify that the current setting of session.save_path is correct (/var/lib/php5) in Unknown on line 0