takie sobie logo serwisu
A co to?

Ks. Jan Dorda
Veni Creator...

Anonim
Ptasia grypa

Anonim
Wynurzenia starej maszyny do pisania

Anonim
Wierszydełko bożonarodzeniowe

Tu niedlugo bedzie cos
ks. Jan Dorda TJ, Veni Creator... ks. Jan Dorda TJ

Veni Creator...

Veni Creator! Pierwsza Msza -
z Bogiem zawarte już przymierze.
Melodia niebios w duszy gra,
Chleb po raz pierwszy w ręce bierze,
by przemienienia spełnić cud.
Czarę z Krwią Bożą w górę wznosi,
nowy apostoł idzie w lud.
Mnie żyć jest Chrystus - wokół głosi.

I Pan z Taboru w glorii cały
wciąż staje przed nim w blaskach chwały.

Przychodzi zwarty szereg dni
mozolnej pracy apostoła.
Łaska jak słonko w duszy lśni,
apostoł szczerze dźwiga, woła.
Już poznał dusz trapiący głód
i dni mozolnych upalenie.
Przeszył go wstrząsem grzechów brud,
ale chce wszystkim nieść zbawienie.

Przed jego okiem Mistrz wciąż stawa,
gdy swą nowinę światu dawa.

Aż się utrudził w pracy duch,
spoczynku było mu potrzeba.
Gdyby apostoł tężył sxuch,
byłby zew taki słyszał z nieba:
"Gdyś utrudzony, do Mnie spiesz,
Jam twoją siłą i ochłodą,
zapału ogień u Mnie skrzesz,
z Mojego źródła krzep się wodą".

Ale apostoł padł na łan,
nie słysząc, co doń mówi Pan.

Więc podpełzł k'niemu czart by wąż,
z myśli zmęczonej snuł przędziwo:
"Wszak tyś jest poza życiem wciąż,
więc prac twych rwie się już ogniwo.
By silniej wzbić się w góry szlak,
musisz mieć chwilę odprężenia,
rozrywkę, ludzi. Bez nich wszak
nuda cały twój dom ocienia".

Z dala szedł odzew błędnym snom:
"Nie można służyć panom dwom".

Lecz znów apostoł głos ten zbył,
ległszy w bezczynie swojej duszy,
aż rzekł: "Poszukam źródła sił,
dość mi już nuda mroków kruszy".
Więc państwo Zet i państwo A,
tu rozgwar żywy, wdzięk uroczy,
a tam prześlicżnie pani gra,
jako kaskada dźwięk się toczy.

Głos smutny szedł wśród Bożych pól:
"Co czynić, gdy zwietrzeje sól?"

Ma zaród śmierci w sobie czas,
znów przeszły długich dni szeregi.
Wargi w Krwi Bożej czuły kwas,
na kwiaty uczuć padły śniegi.
Zło mieć się zdało wielkość gór,
jakie go ludzka zmoże ręka?
A z świata echem zbiegał chór:
"W naszym rozgwarze pierzcha męka".

"Duch ci ochoczy, ciało mdłe,
czuwaj" - głos Mistrza sżedł przez mgłę.

Nie pojął treści Mistrza słów,
przez mgłę słyszanych, Boży sługa.
A głosy świata biegną znów:
"Całe twe życie to noc długa.
Przecież ty człowiek, a nie głaz,
więc ci ludzkiego trzeba życia.
Trupią ascezę porzuć wraz,
rwij średniowieczne opowicia!"

"Nie mogłeś - szedł głos w przestrzeń ciemną
jednej godziny czuwać ze Mną?"

Lecz znów rozpierzchnął głos ten w mgle
przez apostoła nie słyszanyy.
A świat zdradliwy zew swój śle:
"Patrz, jak rozległe u nas łany!
Twory kultury poznać chciej!
Świat uszczęśliwić - nasze hasło".
Słuchał apostoł mowy tej, '
a światło Boże w duszy gasło.

Mkną słowa jako ostrza mieczy:
"Będzie wydany Syn Człowieczy".

Kultura, sztuka, modny prąd,
wciąż nowych wrażeń barwne chwile,
a prawdy Bożej znika ląd
hen, gdzieś w oddali. Jak motyle
bawią go hołdy, pochwał szum,
wciąż rozbawiony i radosny.
A grobem stał się Boży tum,
co był rozkoszą życia wiosny.

Msza martwa, a wśród chwil niewielu
szept: "Po coś prżyszedł przyjacielu?"

Lecz jak w Ogrojca cichą głąb
Zbawcy bolesna skarga pada.
Blisko przepaści wiecznej zrąb,
a Twarz Chrystusa znika blada.
Pęka ostatnia wątła nić
łącząca duszę ucznia z Panem:
depcze przesady, trzeba żyć,
boć krew się miota huraganem.

Gdy w mrokach zdrady uczeń brodzi,
pośród siepaczy Pan odchodzi.

Pijaństwa nałóg, zmysłów szał,
błotnista przepaść upodlenia.
Swój hymn zwycięstwa szatan grał,
gdy w święte tajnie szedł bez drżenia.
Bożego gromu wzywał wciąż,
"Osądź mnie, Panie" mówiąc co dnia,
a szatan naglił: "dalej dąż!",
w piekielne sploty rosła zbrodnia.

A w świętokradzkim zbrodni splocie
szedł Pan, by skonać na Golgocie:

Sztańskich zwycięstw nadszedł dzień,
apostoł wyrzekł: "Nie ma Boga!"
"Wiara złudzeniem jest jak cień,
bajeczką była dawna droga.
Tłum głupców wierzy w szczęście nieb,
człowiek jak zwierzę w nicość schodzi,
lecz bajka daje dobry chleb,
a więc ją głosić - cóż mi szkodzi?"

Chłód śmierci powiał i tym razem:
Zbawcę stłoczono grobu głazem.

Veni Creator, pierwsza Msza
i śmiech szatana: ha! ha! ha!

Copyright © by Usługi dla Ludzkości (xwa & mb).
Last UpDate: 12.01.2011 [ver.3.1 rb©]
Generation time: 0.03222sek.


Warning: Unknown: open(/var/lib/php5/sess_f5ed163c56c533176f814e482fd3360f, O_RDWR) failed: No space left on device (28) in Unknown on line 0

Warning: Unknown: Failed to write session data (files). Please verify that the current setting of session.save_path is correct (/var/lib/php5) in Unknown on line 0