takie sobie logo serwisu
Dedykacja

KAROL KORTA
Wspomnienia

JAN CZUBEK
RYMY
Przedmowa
Rymy młodzieńcze
Rymy wieku dojrzałego
Rymy ostatnie

H O M E R
ILIADA
Pieśń I

H O R A C Y
POEZJE
Słowo wstępne
Pieśni
Księga I

SŁOWO WSTĘPNE

HORACJUSZ, ŻYCIE I POEZJA.

Wypadło mi znowu towarzyszyć poecie starożytnemu, który w przekładzie na nasz język umiłowany wybiera się do Polski. Skoro go zaleca wartość jego utworów, nauka i powaga tłumacza i tylu już pokoleń wszystkich narodów zgodne świadectwo i miłość, chciałbym, żeby krótkie me słowa nie wyglądały na pismo polecające, lecz były poprostu wyrazem jednego z tych wdzięcznych, którzy od dawnego poety doznali rozlicznych podniet i rady w długiem już a często zatroskanem życiu. Polecenia Horacy nie potrzebuje zaiste od mojej, nikłej osoby.

Q. Horatius Flaccus urodził się w r. 68 przed Chr. we Wenuzji, miasteczku Apulji w południowych Włoszech. Rodzice należeli do niższych warstw, do klasy wyzwoleńców. Jaka krew w przodkach-niewolnikach płynęła, niewiadomo. Ojciec, dbały o syna wychowanie, przeniósł się z nim do Rzymu. Młodzieńczy Horacy podążył następnie w r. 44 do Aten, aby pogłębić swe wykształcenie; zapoznał się tam z grecką literaturą i filozofją. W połowie r. 44 zjawił się tam [VI] morderca Cezara, Brutus, który zaczął teraz występować jako szermierz wolności i zagrożonej republiki. Horacy zaciągnął się do jego szeregów; jako wyższy oficer (tribunus) znalazł się ten mało wojowniczy młodzieniec w r. 42 pod Philippi, gdzie Octavianus i Antonius rozgromili szeregi obrońców wolności. Wróciwszy do Rzymu, znalazł się Horacy w ciężkiem położeniu. Wenuzja zaliczoną została do gmin, których grunta weteranom zwycięskiego wojska przypadły w udziale. Zajęciem po biurach niższych urzędników ratował się Horacy; ważniejszem było, że «śmiałe ubóstwo» natchnęło go do pisania wierszy. Zapewne tym środkiem chciał się wybić Horacy do rozgłosu, wyzwolić ze stanowiska podrzędnego pisarka na pisarza. Niebawem też nawiązał stosunki z Wergilim i poetą dramatycznym i epikiem, Warjusem Rufusem. Ci dwaj przedstawili go Mecenasowi w roku 38. Mecenas poznał się na zaletach nowego towarzysza niebawem, a w roku 33 ofiarował mu mająteczek w bliskości Tibur wśród gór sabińskich. Przez Mecenasa poznał też Horacy samego cesarza; a ten ocenił wartość i urok poety. Dawny szermierz za wolność przystał teraz w zamian zupełnie do nowego porządku i haseł Augusta. W stosunkach łatwych, w słońcu życzliwości potężnych, wśród pogody ducha, upłynęło Horacemu życie, pełne wrażeń, ubogie w zdarzenia i dramaty. Umarł on w r. 8 przed Chr., krótko po zgonie Mecenasa. Poznamy go dokładniej z jego utworów.

Pierwsza epoka twórczości Horacjusza przypadą na lata 41-30; jest to epoka satyr i jambów. Przełomy [VII] społeczne i majątkowe dotknęły osobiście w r. 41 obydwóch poetów, Wergilego i Horacjusza. Pierwszy, zagrożony w swem mieniu, zaczyna wieś sławić w Bukolikach, a krzepi się sielanką; Horacjusza ubóstwo uzbroiło w odwagę i zaczepność, stało się bodźcem do walki z życiem i zwycięstwa nad ludźmi i życiem. W  j a m b a c h   czyli  e p o d a c h  szukał naprzód dla tej zaczepności upustu. Sięgnął po natchnienie do starego poety greckiego Archilocha, który w swych namiętnych jambach rozprawił się z ludźmi, co mu w drogę weszli. Jambami nazwał te utwory Horacjusz, bo jamby służyły Archilochowi i innym do zaczepnej poezji; druga nazwa  e p o d ó w   (dośpiewów) w tem ma przyczynę, że przeważnie w tych utworach po wierszu dłuższym następował wiersz krótszy czyli dośpiew. Siły i namiętności Archilocha w tym zbiorku 17 utworów nie znajdziemy. Horacjusz nie przeszedł w życiu gwałtownych dramatów, przeto też już w tych pierwszych zaczepnych wierszach wyśmiał raczej pewne wyskoki ludzi, które go raziły, niż zbrodnie lub występki, któreby go oburzały. A niektóre epody nie wykazują nawet zupełnie zaczepnego charakteru. Wyraźnie objął Horacjusz tym zbiorkiem pierwociny swojej twórczości. Są w nim pewne odgłosy burzy politycznej, przełomu, który przekształcił i miażdżył dawną republikę (16. 7. 9.). Ale przeważnie drobniejsze zdarzenia i wrażenia poruszyły tu niesmak i odrazę poety i przynosiły mu natchnienia, jak widok lichwiarza Alfiusa, który wysławiwszy wsi czary i błogość, powraca potem do swych lichwiarskich operacyj. Pewne [VIII] szorstkości, rubaszności i jaskrawości młodzieńcze należą do cech tych utworów.

Wyżej się następnie podniósł poeta w swych satyrach, lub, jak je częściej nazywa,  g a w ę d a c h  (sermones). Mamy ich dwie księgi, obejmujące 18 utworów heksametrycznych. Rodzaj to pośredni między poezją a prozą. Horacjusz spisywał je wierszem, ale języka używał prostego, jasnego, nieretorycznego, a w treści dopuszczał luźność i odskoki myśli, nieodłączne od gawędy. Lucilius był ojcem tej satyry zaczepnej. Horatius przyznaje mu to pierwszeństwo, ale różni się od niego poprawniejszą dużo formą, a następnie silniejszem dużo zabarwieniem filozoficznem swej satyry. Filozofję życia, mądrość w obcowaniu z ludźmi zaleca tu i wykłada poeta. Zdrowy jego rozum przedstawia się nam w całej pełni i wybornym wykładzie. Różni się od Lucyljusza tem, że polityka czasów «uspokojonych» przez cesarstwo prawie w tych utworach się nie odzywa; prócz tego łagodniejszą jest ich treść i zaczepność. Kiedy Lucyljusz gromił i kazał, morał Horacjusza ośmiesza raczej ludzkie przywary, bo poeta ma przekonanie, że ośmieszenie bywa często bardziej skuteczną bronią od kazań. Epikurejczyk, jakim był Horacjusz, chciałby tak życie ułożyć, aby przy tem jak najwięcej przysporzyć sobie przyjemności i bliźnim, aby innym nie naprzykrzać się, ale także uchronić się od nudy ze strony innych. Morał stoicki przemawiał do duszy każdego Rzymianina, więc i Horacjusz niekiedy przywdziewa tę odświętną, urzędową szatę, gdy chce do rodaków przemawiać. On sam jest [IX] wyznawcą dróg i pojęć pośrednich, tej złotej drogi środkowej, aurea mediocritas, która jest według niego drogą najlepszą. Filozofowie, szczególnie stoiccy i cyniczni, popularyzowali wtedy swe nauki w wykładach, rozprawach, kazaniach, przeznaczonych dla szerszej publiczności. Cynik Bion Borysthenita był w trzecim wieku przed Chr. takim greckim wędrownym nauczycielem i mówcą. Z morałów i gawęd Biona, z satyr innego cynika, Menipposa z Gadary, zaczerpnął tedy Horacjusz niejedno natchnienie i niejeden motyw swych satyr. Żywo w nich rozwijają się myśli, ubrane często w djalogi między zmyślonym uczestnikiem rozmowy i samym poetą; ten ostatni nie staje na wyniosłym piedestale, lecz, moralizując i karcąc drugich, upomina i karci nieraz samego siebie, spowiada się przed ludźmi ze swoich usterków i słabości. Pożycie z Mecenasem, który był człowiekiem wybrednym w doborze towarzyszów, paucorum hominum, wyostrzyło smak poety i jego wykwintność życiową. Gawędy Horajusza są wyznaniami człowieka światowego augustowskiej epoki; zakon ten i przepisy życia poświęcił Horacjusz swemu miłemu opiekunowi Mecenasowi. Literackie rozważania znalazły także miejsce w tych swędach; wszak już Lucyljusz często się puszczał na literackie rozprawy. - W ogóle zaliczymy tę gawędę Horacjusza do najdoskonalszych, nieśmiertelnych utworów rzymskiej literatury; godnych rówieśników Georgik wergiljuszowych. Że obok rozważań moralnych znalazło się tu nieraz miejsce dla rodzajowych obrazków, opisów zdarzeń codziennych, wypływało to [X] z natury pierwotnej rzymskiej «satyry», której mianem obejmowano wiersze różne i najróżnorodniejszej osnowy.

L i r y k a  u Horacjusza pojawia się później. Nie była ona wyrazem, potrzebą młodzieńczych uczuć, lecz wytworem dojrzalszego wieku. Jako człowiek 35-letni zaczął ją zapewne uprawiać w r. 30, a pieśni zbioru trzyksiążkowego powstały od r. 30 do r. 23 przed Chr.

W r. 17 przed Chr. obchodził August i Rzym uroczystość wieku, t. z. ludi saeculares. Wyprawiać miano takie obrzędy co stulecie, aby bogów przebłagać, prosić ich o usunięcie wszelkiego złego nagromadzonego w ubiegłym wieku, o lepsze dla ludzkości świty i czasy. Niepokój dziejowy często udaremniał uroczystość w roku właściwym, a dlatego niechano ją niekiedy zupełnie, lub odkładano na rok stosowniejszy. Tak się stało i teraz, i dopiero w r. 17 urządzono obchód, który się miał odbyć wiele wcześniej. Horacjuszowi wola cesarza powierzyła napisanie odpowiedniego hymnu. Wysławił on w nim bogów, przedewszystkiem bóstwa opiekuńcze cesarza, Apollina i Dianę, upomniał swych rodaków. Choć zaś poprzednio był się zarzekał, że do liryki nie wróci, krokiem tym sprzeniewierzył się tym postanowieniom. Więc znowu między rokiem 17 a 13 przed Chr. zaczęły się pojawiać wierszyki liryczne Horacjusza i złożyły się ostatecznie na czwartą ód księgę, piętnaście obejmującą tylko utworów. Są tu odgłosy spóźnionych miłostek, meorum finis amorum, są pieśni sławiące wiosnę, najczęściej zaś przemawia patrjotyzm; wysławił Horacjusz pasierbów Augusta, Drususa i Tiberiusa, za ich [XI] zwycięstwa naddunajskie, uwielbił w gorących wyrazach cesarza. Poeta jest pewniejszym swego posłannictwa niż dawniej, a nastrój tych pieśni jest poważniejszy.

Około r. 23 powrócił także Horacy do rodzaju twórczości, do której przedewszystkiem był powołanym, do   g a w ę d y.  I odtąd wtórzyła ona ostatnim datom jego żywota. Staje się jednak coraz bardziej filozoficzną, bo starzejącemu się poecie zagadnienia filozofji wysuwały się na pierwszy plan interesu. A dalej literackie zagadnienia znalazły w tej późniejszej gawędzie dużo uwzględnienia, a to znów dlatego, że wobec poety młode pokolenie stawało z odmiennemi hasłami; jedni uwielbiali tylko dawnych starych autorów, inni głosili, że nastrój poetyczny i natchnienie może się obywać bez nauki i pracy, co Horacjuszą szczególnie raziło i godziło w sam rdzeń jego przekonań. Te gawędy ostatnie wystosowywał on do rozmaitych adresatów i ubrał w formę listów. Dlatego też późniejsi nazwali te sermones  E p i s t u 1 a e  (listy). W pierwszym zbiorze mamy dwadzieścia listów, powstałych zapewne w latach 23-20 przed Chr. Są wśród nich pisma, prawie zupełnie listy rzeczywiste przypominające; inne zbliżają się do rozpraw o rozmaitych życia problemach. Nigdzie piękniej ani wymowniej nie zachwalano miary, która była statecznem hasłem poety. Myśl jest lotną i skacze dowolnie od przedmiotu do przedmiotu; morały splatają się ciągle z wyznaniami, co napomnieniom odbiera natręctwo i nudę. - Po r. 20 przed Chr. przybyły jeszcze 3 długie [XII] gawędy, które się składają na księgę drugą t. z. epistoł. Są to listy literackie, credo poety doświadczonego i ostatnie jakoby wyznania i wola. Pierwszy z tych listów wystosowany jest do samego cesarza, mówi o prądach literackich wieku, a kończy się zapewnieniem poety, że na piewcę czynów Augusta by się nie nadał, więc wymówieniem się od epopei. W drugim liście, do Florusa, zapewnia tegoż poeta, że wobec rozbieżności sądów młodego pokolenia i braku życzliwości względem niego milczeć zamyśla; zresztą rozważania nad życiem i moralnością dużo są ważniejszemi od wszelkiej literatury. - Trzeci list wreszcie ad Pisones, zwany przez późniejszych de arte poetica, rozprawia obszernie o warunkach i właściwościach niezbędnych poezji i poetów, głosi z naciskiem zasadę, iż obok natchnienia nauka nieodzowną jest dla wieszczów. Horacjusz zajmuje się tutaj epopeją, a jeszcze więcej dramatem. Zdawałoby się, że ten rodzaj, w Rzymie zamierający, wszelkiemi sposobami ożywić wtedy usiłowano. Uwagi o treści, o formie, a następnie o warunkach niezbędnych tworzenia w samym poecie idą po sobie. Zachwalanie miary, prostoty i zdrowia umysłowego zwracało się przeciw rozczochranym genjuszom młodego pokolenia, które raziły Horacego. List ten do Pizona ojca i jego młodych synów zaleca ład i jednolitość pewną w każdym utworze; naukę i przepisy o tem wyraził poeta dosyć bezładnie, aby listowi i gawędzie nie odbierać właśćiwej luźności listu. Z nabytkami własnego doświadczenia połączył tu Horacjusz naukę Greka Neoptolemosa z Parjonu, który w trzecim wieku przed Chr. [XIII] popularyzował estetyczne teorje Arystotelesa i Teofrasta. Ale ostatecznie ożywione to wszystko dowcipem, zdrowym sądem Horacjusza, który się wypowiada w zwartych i wrażających się w pamięć sentencjach. Horacjusz dokazał sztuki, która się rzadko udaje, że dydaktyczne jego poemata więżą stale i bawić zdołają jego czytelników. - Ten człowiek drobnego wzrostu a okrągłej tuszy, brzydzący się w życiu filistrami, pospólstwem duchowem i moralnem, był dobrym towarzyszem najlepszych ludzi pokolenia i stał się najmilszym towarzyszem śmiertelników różnych narodowości i licznych już stuleci.

W przededniu wielkiej chwili, w której rozbrzmiała «dobra wiadomość» nad światem, przynosząc mu od Chrystusa nowe, stanowcze imperatywy działania, przechylając szalę ciężkości ku zaświatom i przyszłemu istnieniu, żył i śpiewał Horacy, piewca augustowskiej epoki. I jakby na zamknięcie ubiegającej ery wyśpiewał on i uwielbił wszelkie czary doczesnego życia, przyjaźnie i pożycie z doborowymi ludźmi i miłość kobiety, albo częściej przelotne z nią miłostki. A z drugiej strony, ponieważ cesarz August pracował usilnie nad odrodzeniem społeczeństwa, porozrzucał poeta po swych utworach liczne sentencje i morały, które miały być rodzajem napomnień i wskazówek na życie, różne rady i przepisy, na które etyka starożytna i mądrość filozofów się zdobyły. Liryka Horacjusza cierpi na pewnej pośredniości, na tem, że czerpie często natchnienia z utworów dawniejszych zarówno klasycznej jak i aleksandryjskiej epoki, z ich myśli i motywów; [XIV] przez to zacierają się i bywają stłumione indywidualne uczucia, których my od liryki w pierwszym żądamy rzędzie. Inną jest ta liryka od naszej. Kiedy u nas bywa wypowiedzeniem i spowiedzią najtajniejszych, najgłębszych uczuć i myśli, wszelkich drgnień duszy poety, który częstokroć sobie śpiewa, nie ludziom, u Horacego jest ona najczęściej rozmową z bliźnim, rodzajem dialogu, którym on się wywnętrza, a nieraz zamierza pouczyć tego, do którego po imieniu się zwraca. Horacy śpiewa do ludzi, przyjaciół; nie szczędzi im często duchowego obroku i retoryki, bo według wyznania poety zadaniem ucieszać bliźnich lub doskonalić. Adresy są przeważnie ściśle określone i niema prawie utworu niepoświęconego wyrażnie określonej osobistości; okoliczności tymczasem, przedmioty, co dały pochop do pieśni, bywają mniej wyraziste, bo w nich plątają się często odgłosy literatury i cudzych przeżyć z własnemi. Liryka ta jest, jakby wyrazić się można, mniej pogłębioną, rzadziej poczętą w tajnikach podświadomych i świadomych własnej duszy, jak liryka nowożytna. Już to, że zwraca się po natchnienie czy do boga, jak Apollo, czy do Muzy, objawia te zewnętrzne podniety, stwierdza jakąś cechę pośredniości, od której bezpośrednie wylewy liryczne nowożytnego poety przeważnie są wolne. - Najgłębsze uczucia drgają u Horacego w sławieniu przyjaźni: był on, jak inni wspólcześni, człowiekiem paucorum hominum, wybrednym w doborze przyjaciół, ale z tymi, których wybrał, obcował i poufalił się zażyle, jak z Mecenasem, Wergilim, którego wszakże [XV] nazwał połową swej duszy. Tutaj spokojne uczucia, sedati motus, dochodzą do głosu, ale za to trwałe i stanowcze; miłość natomiast u Horacjusza przedstawia się raczej jako lusus, igraszka; ani jedna dziewczyna wśród jego kochanek nie rysuje nam się wyraźniej, jako też nie wraziła się głęboko w serce poety. Ani więc Lalage ani Chloe nie staje nam tak przed oczami, jak Lesbia Katulla lub Cynthia Propercjusza, lub i nawet Plania Tybulla. - W rozmowach z Bogiem, które również bywają często natchnieniem i osnową liryki, także Horacy nie ma znamion zażyłości ani zżycia; parcus deorum cultor et infrequens, on, czciciel bogów mierny i niewierny, nie jest pochopnym do wynurzeń osobistych wobec bóstwa, co najwięcej zdobywa się na hymn trochę oziębły, prawie urzędowy. I wtedy błąka się po Olimpie, nie wiedząc, kogo w pierwszym rzędzie zaczepić, a dla większej pewności wzywa bogów gromadnie, bo z żadnym bliższa ufność ani miłość go nie wiąże. - Występuje atoli niekiedy wobec własnego społeczeństwa z pewnem namaszczeniem kapłańskiem; choć należy do trzody Epikura, umie ubrać wtedy odświętnie myśli, życzenia i morały w jędrne zdania, wrażające się w duszę i pamięć, bo zna hasła dawnej rzymskiej dzielności i tężyzny, zakosztował retoryki, a język rzymski o pełnych, gromkich dźwiękach nada się i posłuży do takich przykazań. Zdobędzie nas jednak częściej, niż temi naukami i hasłami poprawy, swą prostotą i wdziękiem, swobodą i uśmiechem figlarnym. Południowiec to pełnej krwi, różny tem od [XVI] rzewnego, spokojniejszego Wergilego, co pochodził z północnej Italji. - Prostota Horacego, która nas ujmowała w jego liryczńych utworach, objawia się jeszcze wymowniej w jego niezrównanych gawędach, satyrach i listach, w których ze zdrowym sądem i rozumem, zdrowym smakiem rozprawia swobodnie o problemach życia, tarciach i przeciwieństwach, o dążnościach literatury. Wypowiedział on się tutaj z wielką otwartością, bez żadnej najczęściej retoryki i pozy, z najgłębszych swych przekonań i zasad, któremi kierował się w życiu. I do tych haseł, które rozsiał po swych pieśniach, dorzucił sporo zdań i wyroków, co nie zwietrzały przez wieki. Bo zdrowy rozum i szczęsliwe, zwięzłe wyrażenia stały się rękojmią ich nieśmiertelności.

Niechaj tedy poeta, w polską szatę przybrany, idzie w nasze społeczeństwo. Starożytni spisywali często pożegnalne pieśni, pełne życzeń pomyślnej przeprawy dla odjeżdżających w dalekie podróże. Zwały się te pieśni Propemptika. Prosili boga wichrów, aby im sprzyjał, a zawarł wszelkie burze i powiewy, któreby podróżnych odwodziły od zamierzonego celu. I my dziś życzymy nowemu, polskiemu Horacjuszowi, aby szczęśliwie po kraju naszym pielgrzymował, trafiał do dusz i uczucia, aby pomyślne wiatry mu towarzyszyły w tej wędrówce, a bogi zawarły ten dech wpływów zatrutych, które niszczą wszelkie wzloty szlachetne i zagrażają naszej wiekowej cywilizacji.

Kazimierz Morawski.                  


Copyright © by Usługi dla Ludzkości (xwa & mb).
Last UpDate: 12.01.2011 [ver.3.1 rb©]
Generation time: 0.00374sek.


Warning: Unknown: open(/var/lib/php5/sess_56c4d8c494d50f00a0d7e54e24abaa32, O_RDWR) failed: No space left on device (28) in Unknown on line 0

Warning: Unknown: Failed to write session data (files). Please verify that the current setting of session.save_path is correct (/var/lib/php5) in Unknown on line 0